fot. Wibatech Merx Wrocław

Pierwszy w tym sezonie “polski” wyścig kalendarza UCI – Visegrad 4 Bicycle Race(kat. 1.2) padł łupem Aloisa Kankovskiego. Czech z Elkov-Author, który nad Wisłą zwyciężył nie po raz pierwszy, pokonał w sprincie Macieja Paterskiego (Wibatech Merx Wrocław) i Pawła Franczaka (Voster ATS). W pierwszej “5” znalazło się ponadto dwóch innych Polaków: Patryk Stosz i Kamil Małecki (obaj CCC Development).

Kolarze pomarańczowej ekipy po zakończeniu zmagań nie kryli poczucia niedosytu, choć podkreślali również, że wyścig nie do końca ułożył się po ich myśli.

Rozpocząłem sprint na około 200 metrów przed metą. Było trochę pod górę i pod wiatr. Zabrakło naprawdę niewiele do miejsca na podium. Nie ma co gdybać, co by było gdybym trochę poczekał i poszedł po kole. Dziś zaryzykowałem, bo w kolarstwie trzeba czasami stawiać wszystko na jedną kartę

– mówił Małecki.

Jako ekipa kończymy z dwoma zawodnikami w pierwszej piątce, co jest dobrym wynikiem

– podkreślił z kolei Stosz, który zaznaczył, że drużyna “nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa”.

Tak występ swoich podopiecznych ocenił z kolei dyrektor sportowy Voster ATS, Mariusz Witecki:

Na ostatniej rundzie mieliśmy ucieczkę z Adamem Stachowiakiem i Mateuszem Grabisem. Jednak ponownie – na dojeździe do mety byli już wszyscy razem i trzeba było przygotować się do finiszu z peletonu. Ekipa pracowała więc na Pawła Franczaka. Wywalczył on trzecie miejsce i mimo, że nie był w stu procentach zadowolony z tego wyniku, uważam, że pojechaliśmy bardzo dobry wyścig – kolejny, w którym meldujemy się na podium i gromadzimy punkty UCI