fot. Jumbo - Visma

Robert Gesink (Jumbo-Visma) podczas niedzielnego Liege-Bastogne-Liege doznał złamań obojczyka i miednicy. Doświadczony Holender, który miał być jednym z najważniejszych pomocników Primoża Roglicia podczas Giro d’Itala, nie będzie w stanie wystartować na włoskich szosach.

Gesink zaliczył upadek na zjeździe z Mont-le-Soie. Nie był w stanie kontynuować jazdy, a badania, którym został poddany w szpitalu pokazały, że złamał obojczyk i miednicę. To będzie go kosztować kilka tygodni przerwy, co równoznaczne jest z tym, że 32-latka na trasie Giro nie zobaczymy.

To dla Roberta i naszej drużyny spory cios. Miał on być istotnym wsparciem dla Primoża Roglicia. Jest bardzo silny, znakomicie jeździ po górach i ma wielkie doświadczenie. W Italii będzie nam go brakowało

– mówił dyrektor sportowy Jumbo-Visma, Addy Engels.

Gesink jak dotąd startował w Corsa Rosa dwukrotnie. W 2013 roku nie ukończył rywalizacji, a pięć lat później zajął w “generalce” 23. miejsce. W tej edycji był bliski wywalczenia zwycięstwa etapowego – na przedostatnim, 20. etapie finiszował jako drugi.