Mathieu van der Poel po raz kolejny zdeklasował rywali i po raz trzeci w karierze zwyciężył w Ronde van Vlaanderen. Z bardzo dobrej strony pokazał się Kamil Małecki, który ukończył zmagania w drugiej dziesiątce.
Kibice kolarstwa mieli dziś więcej niż jedną okazję do świętowania. We Flandrii odbył się długo wyczekiwany monument Ronde van Vlaanderen, rozgrywany na trasie z Antwerpii do Oudenaarde. Dystans wytyczony przez organizatorów mierzył 270 kilometrów, a jego druga część była naszpikowana wymagającymi podjazdami. Wystarczy wspomnieć tylko o sekwencji Oude Kwaremont-Paterberg, Koppenbergu, Molenbergu czy Taaienbergu. Każde z tych wzniesień dało się we znaki zawodnikom rywalizującym w dzisiejszym wyścigu.
Na starcie stanęli Kamil Gradek (Bahrain Victorious), Filip Maciejuk (BORA-hansgrohe), Stanisław Aniołkowski (Cofidis), Szymon Sajnok i Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling Team).

Ośmioosobowa ucieczka dnia uformowała się stosunkowo szybko, bo po kilku kilometrach rywalizacji. Znalazł się w niej Stanisław Aniołkowski (Cofidis), a oprócz niego odjazd tworzyli Bert Van Lerberghe (Soudal – Quick Step), David Dekker (Arkea-B&B Hotels), Damien Touze (Decathlon AG2R La Mondiale), Luke Durbridge, Elmar Reinders (Team Jayco AlUla) i Jelle Vermote (Bingoal WB). Mimo że grupa odjechała peletonowi na około pół minuty, wielu zawodników próbowało doskoczyć do ucieczki.
Aktywni byli między innymi kolarze Team dsm-firmenich PostNL, EF Education-EasyPost czy Bahrain Victorious, jednak wszystkie akcje były kontrolowane przez drużynę Mathieu van der Poela – Alpecin-Deceuninck. Po około 50 kilometrach peleton zaczął jechać spokojnie, co pozwoliło ucieczce na wypracowanie sobie 4-minutowej przewagi. Kontrolę nad odjazdem objął Silvan Dillier z Alpecin-Deceuninck, którego oglądaliśmy z przodu przez sporą część wyścigu.
Najciekawszym wydarzeniem środkowej fazy Ronde van Vlaanderen było zatrzymanie ucieczki na przejeździe kolejowym, jednak trwało ono zaledwie kilkadziesiąt sekund. Z czasem na czele głównej grupy zaczęły pojawiać się również koszulki innych zespołów, jak INEOS Grenadiers, Q36.5 Pro Cycling Team, Movistar Team, Bahrain Victorious, BORA-hansgrohe czy Groupama – FDJ, które nieco wyręczyły ekipę Mathieu van der Poela.
Pierwsze próby
W drugiej fazie wyścigu, jako pierwszy na atak z peletonu zdecydował się aktywny na początku sezonu Jonas Abrahamasen z ekipy Uno-X Mobility. Wraz z Norwegiem oderwał się Axel Laurance, jednak zawodnicy dość szybko zostali złapani. W głównej grupie wysokie tempo dyktowała bowiem drużyna Visma | Lease a Bike, która rozciągnęła peleton na podjeździe pod Wolvenberg.
Chaos do przepalenia nogi wykorzystał Mads Pedersen z Lidl-Trek, który na chwilę przyspieszył, ale niedługo później wrócił do peletonu. Tymczasem przewaga ucieczki zmalała do 1,5 minuty.
Duńczyk na kolejny atak zdecydował się równo 100 kilometrów przed metą, gdy kolarze wjechali na wymagający, brukowany odcinek. Wysokie tempo doprowadziło do uformowania się mocnej grupy pościgowej, w której jechało między innymi trzech zawodników Visma | Lease a Bike, po dwóch kolarzy UAE Team Emirates i Groupama – FDJ, a także osamotniony Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck).
Liczne przestoje i przyspieszenia spowodowały przetasowania w czołówce. Na niewiele ponad 90 kilometrów przed metą ucieczka ze Stanisławem Aniołkowskim została zlikwidowana, a na czele pojawiła się kilkunastoosobowa grupa, w której jechali chociażby Tiesj Benoot, Dylan van Baarle (Team Visma | Lease a Bike), Oliver Naesen (Decathlon AG2R La Mondiale), Nils Politt (UAE Team Emirates) czy Mads Pedersen.
Mimo obecności Gianniego Vermeerscha, z tyłu mocno pracowali kolarze Alpecin-Deceuninck, którzy ozprowadzili Mathieu van der Poela na podjeździe pod Valkenberg. Mistrz świata przeskoczył do czołówki i zakończył akcję kilkunastu zawodników. Z przodu nie poddawał się natomiast Mads Pedersen, ponownie wyrywając się na czoło. Towarzyszły mu wspomniany wcześniej Gianni Vermeersch z ekipy Alpecin-Deceuninck.
W międzyczasie w peletonie doszło do kraksy, w której ucierpieli między innymi Stefan Küng (Groupama – FDJ), Alessandro Covi (UAE Team Emirates) i Cees Bol (Astana Qazaqstan Team).
Tymczasem prowadzący duet wypracował sobie kilkunastosekundową przewagę i zdołał utrzymać ją do ścianki Berg Ten Houte, gdzie atakował Tim Wellens z UAE Team Emirates. Różnica między czołówką a przerzedzoną pogonią zdecydowanie się wtedy zmniejszyła, ale w wyścigu wciąż prowadzili Pedersen i Vermeersch. Po chwili tempo w grupie pościgowej nieco spadło, dzięki czemu przewaga liderów ponownie się zwiększyła – podobnie jak liczba kolarzy w peletonie.
Mathieu van der Poel sprawdza nogę
Do ulokowanego 60 kilometrów przed metą podjazdu pod Nieuwe Kruisberg oglądaliśmy wyścig równoległy najsilniejszych drużyn w stawce, z udziałem Kamila Gradka z Bahrain Victorious. Każdy z zawodników jadących w pogoni liczył na jak najlepszą pozycję przed drugą wspinaczką pod wymagający Oude Kruisberg.
Wysokie tempo doprowadziło do zmniejszenia straty peletonu do czołówki, wynoszącej już tylko kilka sekund. Na jednym z ciasnych zakrętów doszło do kraksy, przez którą na chwilę zostali zatrzymani dwaj Polacy – Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling Team) i Filip Maciejuk (BORA-hansgrohe). Niedługo później obaj znaleźli się na tyłach peletonu.
Na bruk Starego Kwaremontu peleton wprowadził Oier Lazkano z Movistar Team, mający na kole Mathieu van der Poela. Mistrz świata przejął pałeczkę po kilkuset metrach, gubiąc większość rywali i łapiąc prowadzącą dwójkę. Na szczyt wraz z nim wjechali tylko Oier Lazkano, Dylan Teuns, Mads Pedersen, Laurence Pithie i Tim Wellens. Współpraca w czołówce nie układała się jednak najlepiej i szybko zostali oni doścignięci przez kolejną grupkę.
Koppenberg kluczowy
Korzystając z chwili przestoju, do przodu wyrwał się Ivan Garcia Cortina z Movistar Team. Mało kto był zainteresowany pogonią za Hiszpanem, ale problem z samotnym uciekinierem rozwiązał się sam. Wszystko za sprawą defektu na Koppenbergu, przez który kolarz Movistar Team stracił całą swoją przewagę.
Problemy z podjazdem pod mokrą kostkę brukową miało wielu zawodników z grupy pościgowej, przez co pokonywali wspinaczkę pieszo. W innej sytuacji był Mathieu van der Poel, który wysforował się na czoło i – podobnie jak w E3 Saxo Classic – rozpoczął swój rajd. W pogoń za Holendrem udał się Matteo Jorgenson z Visma | Lease a Bike, ale niedługo później dogonili go Laurenz Rex (Intermarche – Wanty), Alberto Bettiol (EF Education-EasyPost), Tim Wellens, Dylan Teuns, Mads Pedersen oraz Ivan Garcia Cortina.
Z bardzo dobrej strony pokazywał się natomiast Kamil Małecki, który utrzymywał się w drugiej grupie pościgowej.
30 kilometrów przed metą lider miał ponad 1,5 minuty przewagi nad pogonią. Z kilkuosobowej grupki najsliniejsi okazali się Alberto Bettiol oraz Dylan Teuns, którzy odjechali swoim rywalom. Duet podzielił się dopiero na podjeździe pod Paterberg, gdy w zasięgu wzroku miała ich kilkuosobowa grupa pościgowa. Wtedy od Alberto Bettiola odjechał Dylan Teuns, ale na zjeździe Włoch ponownie dołączył do Belga.
Nieco dalej jechali Oliver Naesen (Decathlon AG2R La Mondiale), Michael Matthews (Team Jayco AlUla) i Magnus Sheffield (INEOS Grenadiers). Za sprawą pracy zawodników UAE Team Emirates, trójka została doścignięta, ale pomiędzy nimi a prowadzącym z dużą przewagą Mathieu van der Poelem wciąż utrzymywali się Alberto Bettiol i Dylan Teuns.
Rewelacyjnego mistrza świata nie był w stanie dogonić nikt. Jako pierwszy przeciął linię mety w Oudenaarde, wygrywając Ronde van Vlaanderen po raz trzeci w karierze. Emocjonujący finisz o drugie miejsce padł łupem Luci Mozzato, a podium uzupełnił Michael Matthews. Grupa pościgowa w ostatnim momencie dogoniła Bettiola i Teunsa.
Australijczyk został jednak relegowany za nieprzepisowy sprint, przez co na trzecie miejsce wskoczył Nils Politt.
Po bardzo dobrej jeździe, na 14. pozycji uplasował się Kamil Małecki.
Wyniki Ronde van Vlaanderen 2024:
Results powered by FirstCycling.com





![Tour de Pologne 2026: Polacy zapowiadają walkę od początku [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/https___www.tourdepologne.pl_wp-content_uploads_2026_08_SG1_0024-218x150.jpg)




Zdjęcie nie jest z tego wyścigu!! Ostatnio van der Poel wygrał inny klasyk i wjechał na stojąco jednak we Flandrii zszedł z roweu i uniósł go w geście zwycięstwa. Oj nieładnie tak przekłamywać..
Bardzo nieładnie. Skandal wręcz.
Dzięki że zmieniłeś zdjęcie i choć w wyśmiewczy sposób ale jednak przyznałeś się do błędu. Pozdro
Nieładnie Panie Krawczyk, nieładnie. 2:1. I co teraz Pan zrobisz…
z polskiej perspektywy dzień należał do Kaśki, ale wynik Małeckiego cieszy…po pierwszeto top 20 to bardzo dobry wynik, po drugie po przejściach zdrowotnych Kamila ten wynik to dobry prognostyk i sygnał, że forma wraca. Oby dalej do przodu…
Brawo Kamil??