fot. Strade Bianche

Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step) po raz drugi z rzędu wygrał La Fleche Wallonne. Francuz, dla którego to już dziewiąty triumf w tym sezonie, na Mur de Huy wyprzedził Jakoba Fuglsanga (Astana) i Diego Ulissiego (UAE-Team Emirates). Na finiszu był bardzo wdzięczny swoim kolegom z zespołu i podkreślił, że zwycięstwo nie przyszło mu łatwo.

Alaphilippe, który w niedzielę wypuścił niemal pewny triumf w Amstel Gold Race z rąk, tym razem wraz ze swoim zespołem rozegrał wszystko perfekcyjnie. Na przedostatnim podjeździe dnia – Cherave – Enric Mas podyktował tak wysokie tempo, że jakiekolwiek ataki rywali były w zasadzie niemożliwe. Wcześniej swojego lidera umiejętnie osłaniał z kolei Dries Devenyns, a kiedy przyszła pora na finałowe rozstrzygnięcia, 26-latek z Saint-Amand-Montrond najpierw dogonił Fuglsanga, a potem zostawił go za plecami.

Ponownie wygrać Strzałę Walońską to dla mnie coś wyjątkowego. Przed rokiem byłem niesamowicie szczęśliwy, teraz – jestem jeszcze bardziej. To wyścig bliski mojemu sercu

– mówił na mecie Alaphilippe, który podkreślił, że wygrana nie przyszła mu łatwo.

Nie jest trudno powiedzieć, że to było “łatwe” zwycięstwo. Wyścig był jednak bardzo wymagający. Tempo było wysokie, a nam dokuczał też wiatr. Do tego sama końcówka należała do nerwowych

– podkreślał.

Francuza zobaczymy również na trasie niedzielnego Liege-Bastogne-Liege.