fot. Deceuninck - Quick Step / Getty Images

Trzeci etap Itzulia Basque Country nie skończył się najlepiej dla Juliana Alaphilippe. Francuz leżał bowiem w kraksie, która wykluczyła go z walki o dobre miejsce w klasyfikacji generalnej.

Jak wszyscy doskonale pamiętają, feralna kraksa miała miejsce nieco ponad 5 kilometrów przed kreską, a uczestniczyli w niej także m.in. Michał Kwiatkowski czy Geraint Thomas. Początkwo nie było jasne, czy Francz wyszedł z niej bez szwanku, lecz ostatecznie udało mu się dojechać do mety około 12 minut po zwycięzcy. Jak informuje ekipa Deceuninck – Quick Step, dalsze starty ich lidera nie są zagrożone.

Na szczęście nie była to kraksa, która mogła skończyć się dla mnie bardzo źle. Mam jednak sporo otarć, które potrafią zaboleć. Prawdę mówiąc nie wiem, co się stało. Ktoś przede mną musiał liznąć koło, a po chwili także ja wylądowałem na asfalcie. Zasadniczo to moja pierwsza kraksa w karierze na tak dużej prędkości, lecz na koniec dnia byłem już zadowolony, że udało mi się ukończyć rywalizację bez szwanku. Teraz będę każdego dnia reagował tak, jak będę się czuł

– powiedział Alaphilippe.

Już dziś kolejna szansa dla zawodników lubujących się w wyścigach klasycznych na odniesienie etapowego zwycięstwa. Wszystko za sprawą podjazdu znajdującego się w końcówce, choć nie prowadzącego do mety w Arrigorriadze.