fot. Deceuninck-Quick Step

Młody Duńczyk z Deceuninck-Quick Step może oprócz zwycięstwa Alberto Bettiola sprawił największą niespodziankę Ronde van Vlaanderen. Drugie miejsce Kaspera Asgreena jest dla niego życiowym sukcesem.

Dla 24-letniego kolarza to pierwszy pełny sezon w WorldTourze. W poprzednim roku Kasper Asgreen był stażystą w barwach Quick Stepu. Szybko znalazł się w składzie “Watahy” na najważniejsze klasyki. Dzisiaj pojechał najlepszy wyścig w swojej karierze.

Moją pracą na początek wyścigu była kontrola ucieczki i wyprowadzenie drużyny na jak najlepsze pozycje przed najważniejszymi podjazdami. Z biegiem wyścigu peleton został zredukowany. Próbowałem atakować i mieć wszystkie akcje pod kontrolą

– powiedział Asgreen w rozmowie dla Deceuninck-Quick Step.

Dla duńskiego kolarza był to drugi w karierze start w monumencie. W poprzednim sezonie nie ukończył Il Lombardia. Dzisiaj po pięknej i aktywnej jeździe przez cały wyścig oraz samotnym ataku w końcówce zajął 2. miejsce.

Kiedy Bettiol mnie minął, było niemożliwe, żeby pojechać za nim. Próbowałem utrzymać się w głównej grupie. Kiedy zbliżyliśmy się do mety i zostało coś w moich nogach, zdecydowałem się na atak i chciałem się sprawdzić z innymi. Drugie miejsce jest wielkim wynikiem w mojej karierze. To było zaskoczenie, ale także zmierzam w dobrym kierunku, który daje mi pewność siebie przed kolejnymi wyścigami

– dodał kolarz Deceuninck-Quick Step.

Już za tydzień Kasper Asgreen wystartuje w Paryż-Roubaix.