Chris Froome zachowuje duży spokój pomimo najsłabszych od lat wyników w pierwszej części sezonu. Brytyjczyk jest przekonany co do słuszności swojego planu przygotowań przed Tour de France.

Froome nieustannie zapowiada walkę o piąty triumf w Wielkiej Pętli i zrównanie się liczbą zwycięstw z największymi legendami, ale jego wyniki z obecnego sezonu nie powalają na kolana. W bieżącym sezonie na starcie stanął zaledwie dwa razy i po rezygnacji z udziału w UAE Tour zaliczył tylko 13 dni wyścigowych. Liczba startów nie musi zaskakiwać, jednak udział w Tour Colombia i Volta a Catalunya kończył dopiero pod koniec pierwszej setki klasyfikacji generalnej, a jego najwyższą pozycją na etapie Katalonii było 64. miejsce. Brytyjczyk nie widzi jednak problemu i uważa, że przygotowania do najważniejszego startu przebiegają zgodnie z jego planem.

„Najważniejszą w tej chwilą sprawą jest to, że czuję się dobrze, szczególnie na treningach. Są kolarze, którzy planują rok w inny sposób. Moim priorytetem jest osiągnięcie najwyższego poziomu na Tour de France i właśnie dlatego nie mogę walczyć teraz o zwycięstwa”

– tłumaczył Froome w rozmowie z El Mundo.

Trudno porównywać obecne wyniki kolarza Team Sky do tych sprzed roku, kiedy miał w planach dublet Giro-Tour. Natomiast w 2017 roku, kiedy po raz ostatni triumfował w Tour de France osiągane przez niego wyniki były nieporównywalnie lepsze. Przed dwoma laty w Katalonii zajął 30. miejsce, a na etapach dwukrotnie meldował się na miejscu drugim, dokładając do tego drugie miejsce w klasyfikacji górskiej.

Jeszcze lepiej jego forma wygląda w latach wcześniejszych, kiedy regularnie wygrywał etapy i klasyfikacje generalne takich wyścigów jak Herald Sun Tour (2016), Vuelta a Andalucia Ruta Ciclista Del Sol (2015), czy Tour of Oman (2014). Jedynym pozytywnym akcentem trwającego sezonu jest trzecie miejsce w czasówce Tour Colombia.

„Początek [sezonu] był nieco trudny z powodu zmęczenia, którego doświadczyłem po Tour Colombia. W ostatnich tygodniach czułem się zmotywowany przed pozostałą częścią sezonu. Moim głównym celem jest Tour, jestem na nim skupiony i wierzę, że osiągnę oczekiwany wynik”

– mówił po wyścigu w Katalonii.

Tymczasem Chris zmienił program przygotowań w ostatnich tygodniach przed TdF. Brytyjczyk nie pojedzie w tym roku Tour de Romandie, co zdarzy się po raz drugi od 2010 roku, zamiast tego będzie budował formę na krótkich i stromych podjazdach majowego Tour of Yorkshire, jego ostatecznym testem przez Wielką Pętlą pozostaje Critérium du Dauphiné.