Fot. Quick-Step Floors

Początek sezonu 2019 zdecydowanie należy do Juliana Alaphilippe’a. Francuz, w ciągu 22 dni wyścigowych odniósł aż 7 zwycięstw, w tym 2 w klasykach – Mediolan – Sanremo oraz Strade Bianche. Postawą swojego zawodnika niezwykle zbudowany jest Patrick Lefevere, który uważa, że to nie koniec “wybryków” Francuza.

Nie da się ukryć, że pierwsze trzy miesiące 2019 roku należały do lidera ekipy Deceuninck – Quick Step. Alaphilippe był bowiem najlepszy wtedy, kiedy się tego spodziewano oraz wtedy, kiedy nikt nie dawał mu najmniejszych szans. Jak jednak zauważa szef “Watahy” Patrick Lefevere, to nie musi być koniec. Ba, najlepsze jeszcze przed Francuzem.

Wiedzieliśmy, że jest ogromnym talentem, lecz niewyobrażalny wydaje się być progres, który udaje mu się osiągnąć każdego roku. Niespodzianką mogło być zwycięstwo na płaskim etapie Tirreno – Adriatico, lecz podczas La Primavery nikt nie miał wątpliwości kto jest najsilniejszy. Lada moment rozpocznie się też sezon ardeńskich klasyków, gdzie ponownie będzie faworytem. Oprócz tego jest też królem gór podczas Tour de France. To niezwykły zawodnik. Wydaje mi się, że w przyszłości może mieć problemy jedynie z wygraniem Paryż – Roubaix

– powiedział Lefevere.

Zgodnie z planem, francuski mistrz powinien w najbliższym czasie pojawić się na trasie wyścigu Itzulia Basque Country. Jak można się domyślić, jego celem będzie tam… zwycięstwo.