fot. Milano-San Remo

Michał Kwiatkowski (Team Sky) wyraził zadowolenie z trzeciego miejsca uzyskanego w tegorocznej edycji monumentu Mediolan – San Remo oraz przyznał, że Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step) był dziś najmocniejszy. 

Kwiatkowski po raz kolejny pokazał, że znajduje pośród najlepszych kolarzy na świecie. Nie dość, że znalazł się w kluczowej, dziesięcioosobowej ucieczce zawiązanej na podjeździe pod Poggio, to zdołał jeszcze finiszować po miejsce na podium, zostawiając za plecami m.in. byłego i obecnego mistrza świata – Petera Sagana (BORA-hansgrohe) oraz Alejandro Valverde (Movistar).

Miejsce na podium to dobry wynik. Ale oczywiście, gdy jesteś tak blisko zwycięstwa, to zawsze myślisz, czy mógłbyś zrobić coś jeszcze lepiej, aby wygrać – to byłoby dziś spełnieniem marzeń. Według mnie Julian [Alaphilippe] był dziś najmocniejszym kolarzem. Myślę, że wszyscy widzieli, co zrobił na Poggio, a następnie miał na tyle dobre nogi, by skutecznie finiszować

– powiedział “Kwiato”.

Mistrz Polski otrzymał wydatną pomoc od swoich kolegów z drużyny – wszystkich, bez wyjątku. Swoją moc i umiejętność opiekowania się liderem w tego typu wyścigu potwierdzili chociażby Luke Rowe i Salvatore Puccio. No i jak zawsze Michał Gołaś.

Bycie po raz kolejny pośród najmocniejszych kolarzy Mediolan – San Remo jest bardzo miłym uczuciem. Miało miejsce wiele ataków i myślę, że był to świetny wyścig do oglądania. Jestem bardzo szczęśliwy, że drużyna Sky dała mi możliwość powalczenia o jeszcze jedno zwycięstwo

– dodał Michał Kwiatkowski.

Poza wypowiedzią dla oficjalnej strony internetowej Team Sky Kwiatkowski jak zwykle zamieścił post w mediach społecznościowych – utrzymany w podobnym tonie.

Nie będzie już więcej pytań o to, “a co jeśli”. Wspaniały wyścig do oglądania i wspaniały do uczestniczenia w tej końcowej partyjce w ruletkę. Czapki z głów dla moich kolegów za fantastyczną pracę, jaką wykonali oraz dla Juliana Alaphilippe’a. On był dziś tym najmocniejszym, bez żadnych wątpliwości

– napisał “Kwiato” na Twitterze.