fot. Team Jumbo-Visma Cycling

Po wygraniu Tirreno-Adriatico Primoż Roglić dopisał do swojej kolekcji kolejne zwycięstwo w wyścigu tygodniowym. O jego zwycięstwie w klasyfikacji generalnej zadecydowało bardzo niewiele.

Walka na finałowej czasówce o zwycięstwo w całym wyścigu pomiędzy Primożem Rogliciem i Adamem Yatesem toczyła się do samego końca. Po przejechaniu siedmiu etapów, a dokładnie 25 godzin i 28 minut różnica pomiędzy dwoma najlepszymi kolarzami wyniosła zaledwie 31 setnych sekundy.

Nie potrafię opisać i wyrazić moich uczuć. To niebywale piękne. To było bardzo ekscytujące, a różnica jest bardzo mała. Było naprawdę blisko. Czasami musisz mieć szczęście

– powiedział Roglić tuż po wyścigiem w rozmowie dla oficjalnej strony Team Jumbo-Visma.

Tydzień na “Wyścigu Dwóch Mórz” dał się we znaki kolarzom, w tym Rogliciowi. Słoweniec już na początku sezonu błysnął świetną formą. Na ostatnim etapie potwierdził duże umiejętności jazdy na czas.

Dałem wszystko, co miałem. Był mocny wiatr z przodu i próbowałem zrobić różnicę w drugiej części trasy. To wypaliło. Dziękuję mojemu zespołowi. To nie byłoby nigdy możliwe bez moich kolegów z ekipy. Byliśmy bardzo mocni. Jestem dumny z tego, co pokazaliśmy w tym tygodniu jako zespół

– dodał słoweński kolarz.

Roglić w tym sezonie wygrał już UAE Tour. To jego druga wygrana w wyścigu etapowym w tym sezonie.

To był bardzo trudny tydzień. Jechaliśmy bardzo szybko na każdym etapie. To duża zachęta dla mnie i moich kolegów z zespołu w dążeniu do celów, które są przed nami. W szczególności Giro

– przyznał Primoż Roglić.

W planach Słoweńca na ten sezon są jeszcze m.in. Tour de Romandie, Giro d’Italia i Tour de France. Roglić teraz chce powalczyć w Wielkich Tourach, bo w wyścigach tygodniowych jeździ już znakomicie.