fot. Team Sky

Po znakomitej postawie na etapie jazdy na czas, Michał Kwiatkowski umocnił się na pozycji lidera Paryż – Nicea. Był to jednak dopiero jeden z kroków do końcowego triumfu.

Etap jazdy indywidualnej na czas w ramach Paryż – Nicea był jednym z najbardziej zaskakujących w sezonie 2019. Mało kto stawiał bowiem na Simona Yatesa, który udowodnił, że jego praca przynosi efekty. Najważniejsze jednak działo się na sam koniec rywalizacji. Michał Kwiatkowski dał bowiem radę umocnić się na pozycji lidera wyścigu, dokładając najgroźniejszym rywalom wiele cennych sekund.

Zdecydowanie ważniejsze było utrzymanie żółtej koszulki niż wygranie etapu. Jako zespół mamy teraz prawdziwe pole position przed górami. Posiadanie dwóch samochodów na czele kolumny to idealny układ, by wygrać cały wyścig

– napisał “Kwiato” w mediach społecznościowych.

Jutro przed zawodnikami prawdopodobnie etap spokoju. Do głosu powinni bowiem dojść uciekinierzy.