fot. Tirreno-Adriatico

Tom Dumoulin (Team Sunweb) powiedział przed wyścigiem Tirreno-Adriatico, że nie jest to niezbędny wyścig do przejechania przed Giro d’Italia, ale lubi włoskie ściganie, w związku z czym postanowił tutaj wystartować. Po UAE Tour odpoczął kilka dni i jest gotowy do walki. 

Niektórzy uważają, że start w wyścigu Tirreno-Adriatico jest niezbędny tym, którzy planują walczyć o najwyższe cele w Giro d’Italia. Innego zdania jest jednak lider Team Sunweb Tom Dumoulin, który wygrał Corsa Rosa w 2017 roku, a w ubiegłym roku zajął drugie miejsce za Chrisem Froomem (Team Sky).

Nie, według mnie ściganie się w Tirreno-Adriatico nie jest bardzo istotne w kontekście udziału w Giro. Lubię smak włoskiego kolarstwa, ale start w tym wyścigu nie jest niezbędny, aby dobrze zaprezentować się w Giro

– powiedział Dumoulin.

Po raz pierwszy od kilku lat na trasie “wyścigu dwóch mórz” nie ma finiszu na długim podjeździe dla typowych specjalistów od jazdy w górach. W zamian organizatorzy zaoferowali pięć etapów zbliżonych charakterystyką do wyścigów klasycznych i dwie jazdy na czas – drużynową oraz indywidualną.

Lubię długie podjazdy, ale trasa jest, jaka jest. Taka też mi się podoba. Dobrze byłoby mieć na początku sezonu trochę długich podjazdów w nogach, ale region Marche jest trudny do ścigania i uwielbiam go

– dodał Dumoulin.

Zapowiada się walka pomiędzy Tomem Dumoulinem a Primozem Roglicem, a także pomiędzy ich drużynami – Team Sunweb i Jumbo-Visma. Rok temu Holender był chory i już na początku wraz z ekipą (ponieważ wówczas wyścig także otwierała jazda drużynowa na czas) stracił 25 sekund. Później Dumoulin wycofał się z rywalizacji.

Jeśli ktoś taki, jak Roglic zyskuje 25 sekund, to trudno to odrobić. Gdyby wszystko potoczyło się dla niego pomyślnie i jeśli byłby w takiej formie jak w UAE Tour, to trudno byłoby to zrobić. Ten wyścig będzie rozgrywał się na sekundy. Nie chcę panikować, ale jeśli stracimy pół minuty w jeździe na czas, skomplikuje to sytuację

– wyjaśnił “Motyl z Maastricht”.

W wyścigu UAE Tour Dumoulin toczył walkę z Primozem Roglicem o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Na ostatnim etapie z metą ja podjeździe Jebel Jais był drugi i rezultat ten zasługuje na podziw, zwłaszcza że dzień wcześniej podczas kraksy naciągnął sobie mięśnie w lewej nodze

Spędziłem kilka dni w domu i ponownie czuje się dobrze. Jestem tutaj i jestem gotowy

– zakończył Tom Dumoulin.