fot. ASO/Pauline Ballet

Nie tak miał się rozpocząć pierwszy etap Tirreno – Adriatico. Rafał Majka, jadący w barwach BORA – hansgrohe zanotował niezwykle niebezpieczny upadek spowodowany… przez kibica.

Rafał Majka miał być jednym z liderów ekipy BORA – hansgrohe na rozpoczynający się dziś wyścig Tirreno – Adriatico. Niestety jego przygoda z imprezą nie trwała zbyt długo (przynajmniej w przypadku walki o wysokie miejsce w generalce). Podczas drużynowej czasówki, kibic wdarł się na trasę, powodując bardzo nieprzyjemny upadek medalisty Igrzysk w Rio de Janeiro oraz jego kolegi z zespołu, Oscara Gatto.

Co chyba najważniejsze, zarówno Rafał, jak i Oscar Gatto, wspólnie ukończyli etap, dojeżdżając do mety. To pozwala wierzyć, że obyło się bez cięższych kontuzji. Na ostateczną diagnozę musimy jednak poczekać.

Poprzedni artykułNastoletni kalifornijski kolarz zmarł w wyniku zderzenia z samochodem
Następny artykułTirreno – Adriatico 2019: Mitchelton – Scott wygrywa czasówkę, kraksa Majki!
Dawid Gruntkowski
Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Oprócz kolarstwa kocha żużel, o którym pisze na portalu speedwaynews.pl. W wolnych chwilach bawi się w tłumacza, amatorsko jeździ i do późnych godzin nocnych gra półzawodowo w CS:GO.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze