fot. Cor Vos / CCC Team

Laurens Ten Dam (CCC Team) skomentował w swoim stałym felietonie w gazecie “Het Nieuwsblad” sytuację związaną z dopingową wpadką jego byłego kolegi z drużyny Georga Preidlera (ostatnio Groupama-FDJ). Holender wyraził złość i wątpliwości wobec efektywności działania paszportów biologicznych.

Stefan Denifl i Georg Preidler byli przesłuchiwani przez policję w związku ze śledztwem prowadzonym przeciwko niemieckiemu lekarzowi sportowemu Markowi Schmidtowi, u którego w garażu znaleziono czterdzieści worków z krwią. Podczas MŚ w narciarstwie w Seefeld aresztowano pięciu narciarzy, w tym jednego złapanego na gorącym uczynku.

Paszporty biologiczne wprowadzono w 2008 roku po to, aby monitorować zmiany w krwi niedające wykryć się podczas kontroli antydopingowych. Są jednak podejrzenia, że kolarze wykorzystują treningi na wysokości, podróże i choroby do uzasadniania nieprawidłowości w swoich paszportach.

Jestem zdumiony tym, jak duża siatka dopingu krwią została wykryta przez policję i prokuraturę. Czyni mnie to podejrzliwym i chcę odpowiedzi. Czy paszport biologiczny naprawdę działa aż tak źle? Czy jest dziurawy jak kosz do gry w koszykówkę? Dlaczego sprawa Preidlera nie została wykryta wcześniej i jakie jeszcze nazwiska pod tymi czterdziestoma znalezionymi workami? Wiele pytań, mało odpowiedzi. Boję się

– napisał Ten Dam.

Obecnie jeden z “Pomarańczowych” ścigał się z Georgiem Preidlerem w latach 2016-2017 w drużynie Sunweb. Razem pomogli Tomowi Dumoulinowi wygrać Giro d’Italia 2017.

Okazuje się jednak, że Austriak nie zawsze był całkowicie w porządku wobec drużyny. Laurens Ten Dam zdradził w belgijskiej prasie, że podczas tamtego Giro odbył z nim niejedną poważną dyskusję – m.in. z powodu tego, że Preidler chciał jechać do domu, ponieważ jego dziewczyna miała krwotok z nosa.

Rujnował atmosferę w drużynie, podczas gdy my walczyliśmy o coś pięknego i wyjątkowo, czyli zwycięstwo w Giro

– kończy Ten Dam.

Laurens Ten Dam nie jest jedynym, który wyraził złość wobec ogólnej postawy Preidlera. Lider drużyny Groupama-FDJ Thibaut Pinot nazwał to zdradą stanu.