Za nami tegoroczne mistrzostwa świata w kolarstwie gravelowym, w trakcie których nie brakowało emocji, zwłaszcza na trasie kobiecego wyścigu. Swoje pomysły po zakończeniu tej rywalizacji miał selekcjoner Holenderek – Laurens ten Dam, ale Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) nie podchodzi do nich zbyt przychylnie.
Całe zamieszanie powstało po tym, jak na trasie Gravelowych Mistrzostw Świata w wyścigu elity kobiet Yara Kastelijn na ostatnich kilometrach brała udział w pogoni za Shirin van Anrooij. Przypomnijmy, że obie zawodniczki reprezentują Holandię. Na mecie Shirin van Anrooij nie kryła swojego rozczarowania. Kolarka była zawiedziona postawą swojej rodaczki, gdyż na skutek pogoni, w którą zaangażowana była również Kastelijn, dogoniono ją na kilkaset metrów przed metą. W tym temacie wypowiadał się już selekcjoner reprezentacji Holandii – Laurens ten Dam, który później podsunął UCI kilka pomysłów, wypowiadając się dla Sporzy.
W kategorii elity wystartowało prawie 30 Holenderek na 120 uczestniczek. Powiedziałem im tylko, aby nie wchodziły sobie w drogę i to, że holenderska zawodniczka ma wygrać. Całkowicie zrozumiałbym, gdyby w przyszłości Gravelowe Mistrzostwa Świata były rozgrywane w koszulkach drużynowych, a nie narodowych
– powiedział Laurens ten Dam.
Jak widać jednym z pomysłów Laurensa ten Dama była zmiana zasad, a więc ściganie się na mistrzostwach świata w kolarstwie gravelowym w koszulkach drużynowych, a nie narodowych. Drugi natomiast dotyczył tego, aby w zmaganiach elity ograniczyć liczbę uczestników z jednego kraju do maksymalnie 10 zawodników, wybieranych przez selekcjonera [obecnie udział można sobie zapewnić poprzez kwalifikacje, choć selekcjoner może rozdać kilka dzikich kart – przyp. red.]. Oba te pomysły zostały odrzucone przez UCI już na samym starcie, a dla Sporzy w tym temacie wypowiedział się Peter Van Den Abeele – dyrektor sportowy UCI.
Są to problemy, które wynikają z tego, że dyscyplina bardzo szybko się rozwija. Na pewno porozmawiamy o tym podczas odprawy przed Gravelowymi Mistrzostwami Świata, ale mistrzostwa świata są dla krajów, a nie dla drużyn. Holenderki ścigały się ze sobą? To od selekcjonera reprezentacji narodowej zależy to, czy ustali strategię. Włochy przyjechały jako drużyna narodowa, wykonując polecenia trenera. Chcemy utrzymać przy życiu poczucie masowego uczestnictwa. Najlepsi kolarze jadący razem z grupą innych kolarzy sprawiają, że te mistrzostwa świata są jeszcze piękniejsze
– skomentował Peter Van Den Abeele.





![Montréal 2026: Holenderska kontrola w drodze do złota [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Demi-Vollering-reprezentacja-Holandii-218x150.jpeg)



