fot. Lotto-Soudal

Czwarty etap wyścigu UAE Tour był prawdziwym popisem Caleba Ewana. Australijczyk nie krył, że liczył na dobry wynik na podjeździe pod Hatta Dam.

Końcówka pagórkowatego etapu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zgodnie z tradycją, była niezwykle ciekawa. Nieoczekiwanie najlepszy okazał się Caleb Ewan, który do tej pory uchodził za zawodnika specjalizującego się jedynie w płaskich końcówkach. Sam zawodnik przyznał jednak, że liczył na dobry wynik.

Wiedziałem, że start tutaj będzie mi bardzo odpowiadał. Ciężko opisać to, jak jest tam ciężko. W końcu samo 17% robi wrażenie, dlatego też uważam, że najlepiej powinni się tu czuć górscy sprinterzy. Moją przewagą jest jednak waga. Pozostali sprinterzy osiągają nawet ponad 80 kg. Ja jestem o 13 kilogramów lżejszy. Wiedziałem, że moja moc na kilogram będzie przewagą

– powiedział Ewan.

Już jutro Australijczyk będzie miał kolejną szansę na odniesienie etapowego triumfu. W końcówce do pokonania będzie bowiem krótki podjazd, z którego do mety zostanie bardzo niewiele.