fot. Wanty - Groupe Gobert

Dla Barta De Clercqa sezon 2019 jest drugim z rzędu w barwach ekipy Wanty – Groupe Gobert. Nie to jest jednak najważniejsze. Belg wrócił bowiem do ścigania ze sztucznym biodrem.

Kariera De Clercqa stanęła w miejscu przed sezonem 2018, kiedy to miał on zadebiutować w barwach Wanty – Groupe Gobert. Wówczas, przygotowując się do sezonu, doświadczony zawodnik zaliczył “typowy” upadek na jednym z zakrętów, bardzo nieprzyjemnie łamiąc swoje biodro. Ostatecznie w październiku Belg stał się “bogatszy” o sztuczną część szkieletu, rozpoczynając rehabilitację.

To był zwykły upadek, który okazał się być opłakany w skutkach. Cała siła przeszła na biodro, które zostało już praktycznie wymienione. Doskonale pamiętam całą sytuację. Szybko chciałem wstać z szosy, ale nie byłem w stanie stać. Później próbowałem przenieść się na skraj szosy, ale ból był zbyt silny. Pamiętam też doskonale moją podróż do szpitala.

Po pierwszej operacji musiałem leżeć przez dwa miesiące nie robiąc zupełnie nic. Po drugim zabiegu, odpoczywając dwa dni, mogłem już nieco pokręcić. Nie jeździć, ale powciskać pedały. W końcu po miesiącu mogłem wrócić na rower i pomału zacząć treningi. Cieszę się, że jestem już ponownie aktywny. Chciałbym tylko wrócić na swój najwyższy poziom

– powiedział De Clercq.

Niewykluczone, że Belg w sezonie 2019 wystartuje w Tour de France. Są to jednak dopiero wstępne plany.