fot. BORA-hansgrohe

Pomimo że kryterium uliczne Down Under Classic poprzedzające wyścig Tour Down Under nie jest oficjalnym wyścigiem Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), to co roku budzi zainteresowanie i emocje. Oto, jak podsumowali je jego główni bohaterowie. 

Caleb Ewan (Lotto-Soudal), zwycięzca wyścigu: 

Nie jest to oficjalne zwycięstwo UCI, ale mimo wszystko towarzyszy mi świetne uczucie, ponieważ po raz pierwszy jako drużyna mieliśmy okazję ścigać się i uczestniczyć w sprincie. Zasmakowanie zwycięstwa już w pierwszym wyścigu sezonu dodało nam dużo pewności. Szkoda tylko chłopaków, którzy leżeli w kraksie, ponieważ bardzo chciałbym zmierzyć się z nimi bezpośrednio. To jednak wydarzy się podczas Tour Down Under. Jestem zatem bardzo usatysfakcjonowany, ale trzeba zachować spokój. We wtorek ponownie musimy skoncentrować się na finiszu i mam nadzieję, że skończymy z takim samym rezultatem jak dzisiaj.

Peter Sagan (BORA-hansgrohe), druga lokata: 

Jestem zadowolony z mojego dzisiejszego wyniku. To był gorący i szybki dzień, a ja chciałbym podziękować moim kolegom z drużyny, zwłaszcza Danielowi Ossowi, Oscarowi Gatto i Maciejowi Bodnarowi za to, że mnie ochraniali. Pomogli mi uniknąć kraksy w końcówce, a to było dziś bardzo istotne. Generalnie jestem zadowolony z tego, jak rozpoczął się wyścig Tour Down Under i cały sezon 2019.

Alex Edmondson (Mitchelton-Scott), trzecia lokata: 

Daryl Impey wykonał wspaniałą pracę podciągając mnie w peletonie na wyższą pozycję przed ostatnim okrążeniem. Na ostatniej prostej nie robiłem zbyt wiele – po prostu starałem się utrzymać koło i wylądowałem na trzeciej pozycji. Wspaniale było mieć Caleba w drużynie, ale równie miło jest otrzymać szansę na walkę o coś dla siebie. Przed startem byłem trochę zdenerwowany, ale cieszę się, że miałem okazję zafiniszować.

Fran Ventoso (CCC Team), dziesiąta lokata:

To było bardzo szybkie kryterium dla każdego. Na ostatnim okrążeniu wydarzyły się dwie wielkie kraksy, w których straciliśmy Jakuba Mareczkę, a potem także Szymona Sajnoka. Jeśli zaś idzie o mnie, to nie wiem dlaczego i jak, ale udało mi się ich uniknąć i nagle znalazłem się na pozycji, w której mogłem finiszować. Trzymałem więc koło pozostałych i zdołałem zająć dziesiąte miejsce. Dobra wiadomość jest taka, że żaden z naszych kolarzy nie ucierpiał. To było dobre, szybkie i ciężkie rozpoczęcie sezonu.