fot. PZKol / Szymon Gruchalski

Prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) David Lappartient powiedział holenderskiej telewizji NOS, że chce, aby więcej kobiecych wyścigów organizowanych przez ASO było pokazywanych w telewizji. Jest to odpowiedź na narzekania menadżerów drużyn, że mogą nie sprostać one wymogom nowych kwot płac minimalnych, które mają zostać wprowadzone w 2020 roku. 

O ile La Course by Le Tour de France i Madrid Challenge są pokazywane w telewizji, o tyle na przykład ardeńskie klasyki są transmitowane w minimalnym wymiarze, zaś nadawanie Women’s Tour de Yorkshire, przy którego organizacji ASO współpracuje z Welcome to Yorkshire, jest ograniczone do terytorium Wielkiej Brytanii.

Poprosiłem ASO, by poważnie postarali się o to, aby wyścig kobiet Flèche Wallonne był pokazywany w telewizji. Naszą ambicją jest to, aby jak najwięcej wyścigów pań było pokazywanych w telewizji. Być może powinniśmy lepiej negocjować w sprawach transmisji – one mają miejsce w jednym czy w drugim przypadku, ale wciąż jest ich za mało

– powiedział David Lappartient.

Jeśli nowa reforma rzeczywiście zostanie wprowadzona, to minimalna pensja w kobiecych drużynach będzie miała wynosić 15 tysięcy euro, a w ciągu kolejnych dwóch lat ma wzrosnąć do 27,5 tysiąca. Na przykład menadżer drużyny Boels-Dolmans Danny Stam obawia się, że wzrost płacy minimalnej będzie miał nastąpić zbyt szybko.

Oni podejmują kroki zbyt szybko. UCI buduje dach, ale zapomina o budowaniu ścian. Czytałem doniesienia, że kobiece drużyny będą musiały mieć budżety o trzy-cztery miliony większe w ciągu kilku lat, podczas gdy nowe pieniądze nie wpływają. Nie można zabijać połowy peletonu w ten sposób, to nie jest dobre dla kolarstwa

– powiedział Stam, również telewizji NOS.

Na to Lappartient odpowiedział, że będzie wprowadzał tę reformę krok po kroku – dlatego w 2020 roku tylko pięć chętnych drużyn będzie musiało spełnić te wymagania.