fot. Bahrain-Merida

Vincenzo Nibali rozpocznie sezon 2019 jako kolarz ekipy Bahrain-Merida. Po jego zakończeniu kontrakt z drużyną jednak wygaśnie, a „Rekin z Mesyny” już teraz rozgląda się za potencjalnym, nowym pracodawcą. Włoch nie ukrywa, że chętnie widziałby siebie w barwach Team Sky. Po raz pierwszy otwarcie mówił o tym w połowie października. Teraz, w rozmowie z CylingWeekly pokreślił, że nie odrzuciłby oferty brytyjskiego zespołu, gdyby ten zaproponował mu pozycję lidera.

Nibali, który jest jednym z zaledwie siedmiu kolarzy w historii, którzy wygrali wszystkie trzy Wielkie Toury, chciałby w końcówce swojej kariery jeszcze raz wspiąć się na szczyt. Team Sky mógłby mu to umożliwić i choć w przeszłości prowadził już z Włochem bezowocne rozmowy na temat dołączenia do drużyny, teraz on sam wyciąga do Brytyjczyków rękę.

To zdecydowanie jeden z najlepszych zespołów na świecie. Jego zawodnicy wielokrotnie wygrywali Tour de France, stawali też na najwyższym stopniu podium Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Mogę rozpocząć negocjacje z zespołami i z pewnością Sky jest jednym z nich. Decyzję w sprawie swojej przyszłości podejmę w przyszłym roku

– mówił, podkreślając jednak zdecydowanie, że nie interesuje go rola pomocnika.

W swojej dotychczasowej karierze byłem zawsze liderem. Chciałbym nim też przez kilka najbliższych lat pozostać. Jeżeli ktoś będzie chciał mnie zatrudnić, musi chcieć jednocześnie moich zwycięstw. Oczywiście, mogę się włączyć do pomocy, lecz przed sobą także stawiam pewne cele

– dodawał.

Team Sky był zainteresowany zatrudnieniem Nibalego pod koniec 2009 roku, lecz ten był związany długoletnią umową z Liquigasem, której nie mógł zerwać. Jak przyznał cztery lata później w rozmowie z cyclingnews, bardzo chciał dołączyć do brytyjskiej ekipy, choć prawdopodobnie nie mógł zdawać sobie sprawy, jaką potęgą się stanie.