Artur Machnik / naszosie.pl

Kilka dni temu organizatorzy Giro d’Italia postanowili przedstawić trasę przyszłorocznego wyścigu. Z pewnością jednym z faworytów będzie Vincenzo Nibali, dla którego może to być jedna z ostatnich szans na wygranie wielkiego touru.

Podobnego zdania jest selekcjoner reprezentacji Włoch Davide Cassani, który jest praktycznie pewny, że “Rekin z Mesyny” postanowi ponownie wystartować w Giro d’Italia. Jeśli tak się stanie, to będzie z pewnością jego wyścig, a pretendent chcący sięgnąć po Maglia Rosa będzie musiał przede wszystkim pokonać znakomitego Włocha.

Trasa Giro jest ułożona idealnie pod niego. Jestem pewien, że motywacji mu nie zabraknie. Spójrzcie na to, co zrobił, by być w jak najwyższej formie w Innsbrucku po tym, co stało się na Alpe d’Huez. Dodając do tego jego talent do wygrywania, kolarski dryg i umiejętność obrony podczas jazdy na czas, mamy zawodnika, który będzie faworytem numer 1. Nawet w trudnych sytuacjach nie można go lekceważyć, co pokazał w 2016 roku. Jeśli ktoś będzie chciał wygrać Giro, będzie zmuszony do pokonania zmotywowanego Nibalego

– powiedział Cassani w rozmowie z La Gazetta dello Sport.

Co ciekawe, selekcjoner włoskiej reprezentacji nie jest jednak w 100% pewny zwycięstwa jednego ze swoich zawodników. Według niego, największe zagrożenie może przyjść ze strony Team Sky.

Jeśli Chris Froome ponownie zdecydowałby się na start w Giro, wówczas byłby głównym faworytem. Przed nim jednak szansa na wygranie piątego Tour de France, więc jazda we Włoszech może być ryzykowna. W tej sytuacji stawiam na Egana Bernala, który obok Vincenzo byłby głównym faworytem

– dodał Cassani.

Na ten moment nie wiadomo, czy w Giro wystartuje któryś z polskich zawodników. Prawdopodobnie zarówno Rafał Majka, jak i Michał Kwiatkowski, postawią na start w Tour de France.