fot. ASO / Letour.fr

Wygląda na to, że praktycznie wszystkie plotki znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Przed Państwem bardzo trudna trasa Tour de France 2019!

Na sezon 2019, organizatorzy przygotowali jedną z najtrudniejszych tras w XXI wieku. Na kolarzy czekają m.in. górskie finisze na Col du Tourmalet i w Val Thorens. Jednocześnie wydaje się, że praktycznie wszyscy kolarze znajdą na trasie Wielkiej Pętli coś dla siebie.

Jak co roku, organizatorzy przygotowali też “system rocznicowy”. Start wyścigu został przyznany Brukseli ze względu na rocznicę pierwszego zwycięstwa Eddy’ego Merckxa. Większa ilość gór ma za to związek ze stuleciem żółtej koszulki.

Cała trasa przyszłorocznego wyścigu liczyć będzie 3460 km. Na trasie zlokalizowanych będzie też wiele wzniesień ze szczytem ponad 2000 metrów nad poziomem morza. Mowa tu o Col du Tourmalet, Col de l’Iseran, Val Thorens, Col de Vars, Col d’Izoard i Col du Galibier. Co więcej, ostatni górski etap kończący się w najwyżej położonej we Francji stacji narciarskiej będzie mógł straszyć 4563 metrami przewyższenia. Na tej samej trasie ścigać się będą też amatorzy, których impreza odbędzie się 21 lipca.

Co więcej, opublikowano też szczegóły wyścigu Pań. W sezonie 2019 zmierzą się one na rundzie wokół Pau (tej samej, na której elita mężczyzn powalczy w jeździe na czas). Co ciekawe, nie będzie to łatwe okrążenie, gdyż znajdzie się na nim podjazd pod Côte d’Esquillot.

Video prezentacja trasy Tour de France 2019:

1. etap – 5 lipca 2019: Bruksela – Bruksela – 192 km

Kolarze na pierwszym etapie podjadą m.in. pod Muur de Geraardsbergen, zahaczając o Charleroi. Odcinek będzie odpowiadał najszybszym kolarzom w peletonie.

2. etap – 6 lipca 2019: Bruksela (TTT) – 27 km

Drugi etap stanie pod znakiem “drużynówki”. Kolarze pokonają nieduże kółko wokół Brukseli, by zakończyć rywalizację pod “atomem”.

3. etap – 7 lipca 2019: Binche – Epernay – 214 km

Kolejny etap odpowiadający sprinterom lub zawodnikom specjalizującym się w wyścigach jednodniowych. Klasyfikacja generalna powinna jednak być już stosunkowo ułożona. Mimo to niewykluczone, że niektórzy z najszybszych zawodników wciąż będą mogli powalczyć o koszulkę lidera. Jednocześnie 15 kilometrów przed metą usytuowana będzie pierwsza premia specjalna z dodatkowymi bonifikatami.

4. etap – 8 lipca 2019: Reims – Nancy – 215 km

Kolejny z etapów odpowiadających najszybszym kolarzom w stawce, którzy, mimo wszystko, nie będą mieli wielu szans na pokazanie się publiczności. Duże znaczenie może mieć też dystans, który niejednokrotnie doprowadzał do utraty koncentracji przez niektórych zawodników. Co ważne, ostatnia prosta będzie miała aż 1,5 kilometra długości.

5. etap – 9 lipca 2019: Saint-die-Des Vosges – Colmar – 169 km

Pierwszy z etapów, mogących walczyć o miano “najbardziej nerwowych”. Pagórkowaty etap, zahaczający o przepiękne Wogezy, może dać duże możliwości zarówno harcownikom, jak i zawodnikom dobrze czującym się w pagórkowatym terenie. Z polskiego punktu widzenia chciałoby się w końcówce zobaczyć sprint z ograniczonego peletonu. W końcu wygrana etapowa Grega van Avermaeta w barwach CCC Team byłaby wydarzeniem wręcz historycznym. Warto dodać, że ostatnim zwycięzcą etapu w Colmar był Heinrich Haussler.

6. etap – 10 lipca 2019: Miluza – La Planche des Belles Filles – 157 km

Kapitalnie przygotowany odcinek w samym sercu Wogezów. Organizatorzy wykonali kawał dobrej roboty, wysyłając zawodników na potwornie ciężką przeprawę w mało znanym paśmie górskim. Już na samym początku peleton spróbuje swoich sił na podjeździe pod Grand Ballon, czyli najwyższy szczyt tych nieodkrytych jeszcze gór. Później zawodnicy zmierzą się z Ballon d’Alsace, znanym z wyścigu o podobnej nazwie. W końcówce kolarze pokonają za to dobrze znany duet Col des Chevreres (3,5 km, 9,5%)(na szczycie do rozdania będą kolejne bonifikaty) i La Planche des Belles Filles (7 km, 8,7%), wydłużonym o kilkusetmetrowy odcinek szutrowy. Takiego etapu nie powstydziłby się żaden wyścig na świecie

7. etap – 11 lipca 2019: Belfort – Chalon-sur-Saone – 230 km

Kolejna szansa dla sprinterów, będąca jednocześnie potwornie długim odcinkiem przelotowym. Wydaje się jednak, że po dwóch etapach w Wogezach, taki odcinek bardzo się przyda.

8. etap – 12 lipca 2019: Macon – Saint-Etienne – 199 km

Wjeżdżamy w Masyw Centralny! Tym razem jednak obędzie się bez finiszu na podjeździe. Mimo to, pagórkowaty etap do Saint-Etienne nie będzie należał do najłatwiejszych. Kto wygra? Pewnie uciekinierzy, którzy dwa dni wcześniej ponieśli straty. Należy jednak pamiętać, że także dla nich 3800 metrów przewyższenia może być poważnym wyzwaniem. Co więcej, na ostatnim wzniesieniu dnia, do zgarnięcia będą bonifikaty.

9. etap – 13 lipca 2019: Saint-Etiennie – Brioude – 170 km

Drugi z pagórkowatych etapów w Masywie Centralnym, ponownie odpowiadający uciekinierom. Tym razem jednak nie będzie aż tak ciężko, choć po niespełna 40 kilometrach kolarze zmierzą się z podjazdem pod Mur d’Aurec-sur-Loire (3,2 km, 11%), a w końcówce przyjdzie im podjechać pod Cote de Saint-Just (3,7 km, 7,3%), gdzie ponownie do zgarnięcia będą bonifikaty.

10. etap – 14 lipca 2019: Saint-Flour – Albi – 218 km

Ostatni etap pierwszego tygodnia, będący kolejnym, lekko pagórkowatym odcinkiem dla uciekinierów. Tym razem jednak nie jest też wykluczone, że do głosu dojdą sprinterzy. W końcu długość etapu tylko o tym świadczy.

Dzień przerwy – 15 lipca 2019: Albi

11. etap – 16 lipca 2019: Albi – Tuluza – 167 km

Drugi tydzień rywalizacjo rozpocznie się płaskim etapem pozwalającym przejechać kolumnie do podnóża Pirenejów. Nie powinniśmy się tu spodziewać ani skutecznej ucieczki, ani wielkiej walki faworytów. To co, Gaviria czy Sagan?

12. etap – 17 lipca 2019: Tuluza – Bagneres-de-Bigorre – 202 km

Wjeżdżamy w wysokie góry! Co prawda na etapie nr 12 nie powinniśmy spodziewać się wielkiej rywalizacji faworytów, lecz najmocniejsi kolarze w stawce mogą się tam nieco “potestować”. W końcu podjazdy pod Col de Peyresourde i Hourquette d’Ancizan to nie byle wzgórza. Mimo to, powinniśmy spodziewać się dojazdu ucieczki… chyba, że ktoś połasi się na kolejne sekundy bonifikat, które będą do zdobycia na szczycie drugiego podjazdu.

13. etap – 18 lipca 2019: Pau (ITT) – 27 km

Pierwsza i jednocześnie ostatnia indywidualna czasówka podczas Tour de France 2019. Choć zupełnie płasko nie będzie, nie należy spodziewać się niespodzianek. Jedno jest pewne – różnice nie będą zbyt duże, a to pozwoli rozstrzygnąć wszystko podczas kolejnych, piekielnie trudnych, górskich etapów.

14. etap – 19 lipca 2019: Tarbes – Col du Tourmalet – 117 km

Czy da się wykorzystać legendę lepiej? Najbardziej wybredni fani zostali zaspokojeni. Krótki etap w samym sercu Pirenejów będzie prawdziwym odcinkiem prawdy. Tourmalet (19 km, 7,4%) nie ma bowiem zamiaru wybaczać choć najmniejszej słabości. Dodając do tego wcześniejszy podjazd pod Col du Soulor, mamy do czynienia z kapitalną mieszanką, która może totalnie przewrócić klasyfikację generalną.

15. etap – 20 lipca 2019: Limoux – Foix/Prat d’Albis – 185 km

Takiego etapu brakowało nam w sezonie 2018. Choć odcinek do Prat d’Albis (11,8 km, 6,9%) będzie stosunkowo długi, jego druga część może naprawdę dużo namieszać. Do tej pory, kibice znakomicie znali podjazdy pod Port de Lers i Mur de Peguere, a w szczególności jego końcówkę (gdzie umiejscowiona będzie kolejna premia specjalna). Organizatorzy postanowili jednak dodać finałowy podjazd z Foix, który kapitalnie podsumowuje cały odcinek. Ostatecznie, na 185 kilometrach przewyższenie wyniesie 4700 metrów. Oj będzie się działo!

Dzień przerwy – 21 lipca 2019: Nimes

16. etap – 22 lipca 2019: Nimes – Nimes – 177 km

Po dniu przerwy przyjdzie czas na porządne rozruszanie nogi w płaskim terenie. Dzięki temu każdy z zawodników będzie mógł odzyskać rytm, który na pewno przyda się na kolejnych etapach. Jednocześnie będzie to ostatnia szansa na zwycięstwo dla sprinterów.

17. etap – 23 lipca 2019: Pont du Gard – Gap – 206 km

Jak Gap, to i pagórki odpowiadające uciekinierom. Tym razem jednak w końcówce zabraknie legendarnego podjazdu pod Col de Manse, który zostanie zastąpiony wspinaczką pod Col de la Sentinelle (7,9 km, 4,5%). Tym samym wygląda na to, że końcówka nie będzie aż tak szalona ze względu na niebezpieczny zjazd.

18. etap – 24 lipca 2019: Embrun – Vallorie – 207 km

Czas na rozpoczęcie wielkiej przeprawy przez Alpy! Czy etap nr 18 zasługuje na miano królewskiego? Być może. Jednego można być pewnym – walki nie zabraknie. Na 207 kilometrach etapu, peleton trzy razy przekroczy granicę 2000 metrów, wspinając się na Col du Vars, Col d’Izoard oraz Col du Galibier (23 km, 5,1%), gdzie kolarze powalczą o kolejne sekundy bonifikaty (co jest naprawdę świetnym pomysłem). W tej sytuacji nawet długi zjazd do Valloire nie robi nikomu większej różnicy. Będzie potwornie ciężko!

19. etap – 25 lipca 2019: Saint-Jean-de-Maurienne – Tignes – 123 km

Iseran nie da się odpowiednio wykorzystać? Nic bardziej mylnego! Krótki, nieco ponad 120-kilometrowy etap z Saint-Jean de Maurienne będzie więcej niż interesujący. W drugiej części etapu kolarze będą musieli zmierzyć się z najwyżej położoną przejezdną drogą w europie (12,9 km, 7,5%, wysokość: 2770m), gdzie usytuowana zostanie też premia specjalna, by potem zjechać poniżej znanego kurortu Val d’Isere i zakończyć ściganie na podjeździe pod Tignes (7,4 km, 7%). To będzie prawdziwa wojna!

20. etap – 26 lipca 2019: Albertville – Val Thorens – 131 km

131 kilometrów jazdy po górach. Około 60 kilometrów wspinaczki. Do mety w Val Thorens prowadzący 33-kilometrowy podjazd o średnim nachyleniu 5,5%. Czy można sobie wyobrazić lepszą arenę finałowej batalii? Chyba nie. W sumie 4450 metrów przewyższenia da na pewno niemałą możliwość walki najlepszych kolarzy w wyścigu o ostateczne rozstrzygnięcie klasyfikacji generalnej. Tutaj wszystko będzie już jasne.

21. etap – 27 lipca 2019: Rambouillet – Paryż (Pola Elizejskie)

Na koniec tradycyjny już odcinek kończący się na Polach Elizejskich. Tutaj kolarzom pozostanie już picie szampana i finałowy sprint.