fot. Team Sky

Czterokrotny zwycięzca Tour de France Chris Froome (Team Sky), który na miejscu oglądał prezentację trasy Tour de France 2019, ocenił, że znaczącym czynnikiem dla kandydatów do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej będzie to, jak poradzą sobie z dużymi wysokościami. 

Trzy z pięciu podjazdów, na których zaplanowano mety etapów, a także inne przełęcze, w tym najwyższa wyasfaltowana alpejska Col d’Iseran, leżą na wysokości ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza. Wobec tego, zdaniem Froome’a, trening na wysokości będzie bardzo istotny.

Wygląda na to, że duże wysokości będą znaczącym czynnikiem. Niektórzy radzą sobie z tym gorzej, a inni lepiej, jak na przykład urodzony i żyjący na dużej wysokości Nairo Quintana. Te podjazdy powinny mu bardzo pasować. Myślę, że trening na wysokości będzie ważną częścią przygotowań do przyszłorocznej edycji Tour de France. Każdego roku staram się zaadoptować do tego typu warunków, więc i tym razem nie będzie inaczej. Chcę być pewien, że przyjadę w wysokiej formie

– powiedział Chris Froome.

Z racji tego, że w przyszłym roku będzie obchodzona setna rocznica legendarnej maillot jaune, na prezentację zaproszono kilku wielkich mistrzów – w tym Eddy’ego Merckxa, Bernarda Hinault oraz Miguela Induraina. Froome’owi brakuje tylko jednego zwycięstwa, by znaleźć się w tym gronie, w którym znajduje się jeszcze Jacques Anquetil.

To [Tour de France] jest wyścig, do którego nie mogę się doczekać, by rozpocząć przygotowania. Byłoby dla mnie spełnieniem marzeń, jeśli pojechałbym po piąte zwycięstwo. Jednak trasa znacząco różni się od poprzednich, także z uwagi na mniejszą liczbę kilometrów jazdy na czas

– wyjaśnił Froome.

Brytyjczykowi “interesująca” wydaje się również nowa końcówka podjazdu La Planche des Belles Filles w Wogezach, którą wydłużono o kilometr, wykorzystując ścieżkę spacerową, na której znajduje się nachylenie sięgające dwudziestu procent.

Zawsze lubiłem ścigać się na La Planche des Belles Filles, a teraz gdy dodano ten bardzo stromy, dwudziestoprocentowy fragment zapowiada się jeszcze bardziej interesująco – zostaną tam oddzieleni mężczyźni od chłopców

– zakończył Chris Froome.

Warto przypomnieć, że to właśnie na La Planche des Belles Filles Chris Froome wygrał swój pierwszy etap w Tour de France w karierze. Było to w 2012 roku, kiedy to klasyfikacja generalna padła łupem jego kolegi z drużyny – Bradleya Wigginsa.