Verandas Willems-Crelan / Twitter

Sprawa Wouta Van Aerta, który zerwał swój kontrakt z należącą do Nicka Nuyensa ekipą Veranda’s Willems-Crelan (od sezonu 2019 – Roompot Charles) by dołączyć do LottoNL-Jumbo, wciąż nie może doczekać się rozwiązania. Wtorkowe wydanie holenderskiej gazety „Het Nieuwsblad” donosi, że doszło do spotkania prawników zawodnika i jego byłego szefa przed sądem w Mechelen.

Trzykrotny mistrz świata w kolarstwie przełajowym, który po znakomitym, szosowym sezonie 2018 (m.in. trzecie miejsce w Strade Bianche) chciałby zrobić kolejny duży krok w swojej karierze i dołączyć do zespołu z World Touru postanowił rozstać się z Veranda’s po ogłoszonej przed kilkoma miesiącami fuzji z ekipą Roompot. Zawodnikowi nie spodobał się fakt, że rozmowy o połączeniu drużyn odbywały się bez jego wiedzy.

W teorii jego położenie jest całkiem dobre – ponieważ nowy twór opierać się będzie na licencji „starego” Roompot, zawodnicy muszą wyrazić zgodę na ich symboliczne „przeniesienie”. Jeżeli tego nie zrobią, mogą sobie poszukać innego pracodawcy, bo wcześniejsze kontrakty (nawet, jeżeli obejmowały okres dłuższy, niż jeden rok) tracą ważność. Tym samym, Van Aert może dołączyć do LottoNL już od sezonu 2019, co zapewne się stanie.

Kolarz jednak zerwał swoją umowę przed końcem sezonu, za co Nuyens domaga się odszkodowania, które może wynosić nawet pół miliona euro. O tym, czy takowe rzeczywiście mu przysługuje, zadecyduje sąd. We wtorek odbyło się pierwsze spotkanie prawników obu stron przed sądem w Mechelen. „Het Nieuwsblad” informuje, że cały proces może być bardzo długotrwały, a jego wyrok poznać możemy dopiero za… 11 miesięcy.

Van Aert aktualnie startuje w zawodach przełajowych. W ostatni weekend zajął w Bernie drugą pozycję, przegrywając z Mathieu Van Der Poelem.