fot. Regis Garnier / directvelo

Kiedy przed mistrzostwami świata mówiło się o reprezentacji Francji, absolutnym nr 1 wydawał się być Julian Alaphilippe. Ostatecznie jednak najwyżej z trójkolorowych wyścig zakończył Romain Bardet, który zdobył srebro. Co ciekawe, wciąż go to nie satysfakcjonuje.

Jak można się domyślić, zmiana taktyki reprezentacji Francji nastąpiła podczas finałowego podjazdu pod Piekło. Tam tempa narzucanego przez Romaina Bardet nie wytrzymał Julian Alaphilippe, co z automatu zrobiło z kolarza AG2R lidera swojego teamu. Niestety dla niego, na ostatnich metrach lepszy okazał się jednak Alejandro Valverde.

Byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, dlatego też nie możemy być zadowoleni z drugiego miejsca w najważniejszym wyścigu w sezonie. Oczywiście pokonanie Valverde w płaskim finiszu jest prawie niemożliwe, w szczególności po tak ciężkim wyścigu, więc nie jestem zawiedziony. Wydaje mi się, że nie mogłem zrobić niczego więcej. Liczyłem jedynie, że Alejandro nie wytrzyma tempa lub któryś z moich kolegów dołączy do czołówki, byśmy mogli rozegrać finisz taktycznie

– powiedział Bardet.

Oprócz kolarza AG2R, z bardzo dobrej strony pokazał się m.in. Thibaut Pinot, który bardzo mocno rozerwał peleton w pierwszej części piekła.

Myślę, że jako reprezentanci Francji pojechaliśmy bardzo dobry wyścig. Kontrolowaliśmy sytuację, atakowaliśmy, rwaliśmy. Jedynie wynik nie jest do końca zadowalający. Taktycznie także pojechaliśmy znakomicie. Mimo to jesteśmy smutni, bo najzwyczajniej nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej

– dodał Bardet.

Ostatecznie w pierwszej “10” znalazło się trzech reprezentantów Francji. Ósme miejsce zajął Alaphilippe, a dziewiąte Thibaut Pinot.