fot. La Vuelta

Drugi tydzień Vuelta a Espana za nami. Kto jest wygranym, a kto przegranym? Czas na oceny.

Plusy:
Genialna kontrola
Drugi tydzień rywalizacji w hiszpańskiej Vuelcie był prawdziwym popisem zespołu Mitchelton – Scott. Choć tydzień temu liderem wyścigu był Simon Yates, jego zespół wcale dużo nie popracował. Najlepszym ruchem było oddanie koszulki lidera Jesusowi Herradzie, co zdecydowanie odciążyło pomocników Brytyjczyka. Teraz, kiedy do końca rywalizacji zostało sześć etapów, ponowne przejęcie prowadzenia w wyścigu jest już momentem jak najbardziej optymalnym.

Wszyscy w kontakcie
Rzadko kiedy się zdarza, by na hiszpańskiej Vuelcie, po tak ciężkich etapach, różnice w generalce były tak małe. Wydaje się, że wciąż siedmiu zawodników ma szanse nawet na zwycięstwo w wyścigu, co tylko podgrzewa atmosferę. Yates na pewno nie może czuć się spokojny. Z tyłu są silni Quintana i Lopez, Valverde wygląda świetnie, Mas nie ma nic do stracenia, a Pinot nigdy nie składa broni. Oj będzie się działo.

Lekcja kolarstwa
Co by nie mówić, ostatni tydzień był prawdziwą lekcją kolarstwa dla Michała Kwiatkowskiego i wcale nie ma to pejoratywnego znaczenia. Mistrz Polski musiał się zmierzyć ze wszystkimi słabościami. Musiał też porównywać się do najmocniejszych górali w stawce, co na wielkim tourze zdarzyło mu się raz, w 2013 roku. Nie da się ukryć, że była to bardzo cenna lekcja. Oby zaprocentowała w przyszłości.

Minusy:
Stracona szansa
Niestety, cały czas boli nas końcówka etapu na La Camperonę. Choć wydawało się, że Rafał Majka rozgrywa wszystko bardzo dobrze, do triumfu zabrakło mu kilkunastu sekund. Niestety nie wydaje nam się, by Rafał dostał kolejną szansę na odjazd. Emanuel Buchmann ma bowiem zbyt dużą szansę na zajęcie miejsca w pierwszej 10 klasyfikacji generalnej.

Bolesna pomyłka
Choć jeszcze na Tour de Pologne wydawało się, że George Bennett będzie jednym z czołowych zawodników Vuelty, sam wyścig w Hiszpanii mocno zweryfikował plany kolarza z Nowej Zelandii. Niestety, wydaje się, że zawodnik LottoNL – Jumbo przestrzelił z formą, która przyszła za wcześnie. Zobaczymy, czy na mistrzostwa świata wszystko będzie w porządku.