fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o walce z dopingiem w amatorskim peletonie. Kilka dni temu informowaliśmy o wpadkach dwóch znanych zawodników, którzy znajdowali się w ścisłej krajowej czasówce. Wygląda jednak na to, że kary otrzymane przez POLADA niewiele znaczą.

Zgodnie z informacjami napływającymi z poznańskiego środowiska kolarskiego, organizatorzy jednej z najpopularniejszych, o ile nie najpopularniejszej imprezy w regionie, czyli kolarskich wtorków/czwartków na lokalnym torze wyścigowym, raczej nie mają nic przeciwko startom Pawła Rychlickiego, który od organów antydopingowych otrzymał czteroletni zakaz udziału w wyścigach.

Tym samym wiele wskazuje na to, iż zawodnicy korzystający ze środków dopingowych, nawet po zostaniu złapanym, mogą być spokojni o swoją dalszą “karierę”. W tej sytuacji walka ze wspomagaczami w środowisku amatorów wydaje się być zupełnie bezsensowna, choć część zawodników stara się w nią angażować.

Organizatorzy ścigania na torze Poznań do tej pory nie wydali żadnego wiążącego oświadczenia.