fot. Quick-Step Floors

Julian Alaphilippe (Quick-Step Floors), wygrywając baskijski klasyk Clasica San Sebastian, odniósł ósme zwycięstwo w sezonie 2018, cementując swój status jednego z najlepszych puncheurów tego pokolenia. 

26-letni Francuz wystartował w 38. edycji Donostia Klasikoa, jak nazywa się Clasica San Sebastian po baskijsku, jako jeden z żelaznych faworytów. Krótkie i strome podjazdy oddzielane szybkimi zjazdami pasują bowiem jego umiejętnościom jak ulał. Szczypta niepewności wynikała jedynie z wysiłku, jaki włożył w Tour, gdzie zwyciężył na dwóch górskich etapach i w klasyfikacji górskiej.

Wiedziałem, że ten wyścig odpowiada mojej charakterystyce, ale mówiąc szczerze nie spodziewałem się, że wygram. Nie czułem się zbyt dobrze, ponieważ jestem zmęczony po długim i ciężkim Tour de France. Mimo to byłem skoncentrowany w końcówce i zaatakowałem w odpowiednim momencie. Chciałbym bardzo podziękować moim kolegom z drużyny, którzy ochraniali mnie i pomagali mi przez cały dzień, wierząc w moje szanse. Jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa, ponieważ San Sebastian jest wyjątkowym wyścigiem, który bardzo lubię i świetnie jest zakończyć tę część sezonu w taki sposób

– powiedział Julian Alaphilippe oficjalnej stronie internetowej drużyny Quick-Step Floors.

Alaphilippe przypuścił atak po zwycięstwo 500 metrów przed szczytem ostatniego podjazdu dnia – Murgil Tortorra. Dołączył do niego zwycięzca tego wyścigu z 2016 roku – Bauke Mollema (Trek-Segafredo). Mimo licznej grupy goniącej udało im się powiększyć przewagę i bez problemu rozegrać dwójkowy sprint o zwycięstwo. W tej konkurencji lepszy był oczywiście Francuz – szybszy od Holendra mimo wcześniejszego nadawania tempa i sześciu godzin spędzonych na siodełku.

Sobotnie zwycięstwo sprawiło, że awansował on na trzecie miejsce w rankingu World Tour, a ekipa Quick-Step Floors umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji drużynowej.