fot. Tour of Rwanda

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) rozesłała do pięćdziesięciu afrykańskich federacji narodowych list zachęcający do zgłoszenia kandydatury do zorganizowania mistrzostw świata w kolarstwie szosowym w 2025 roku. Jest to kolejny krok w kierunku rozpowszechniania kolarstwa na całym świecie. 

Na stronie UCI można przeczytać, że kolarskie federacje pięćdziesięciu afrykańskich państw otrzymały list zachęcający oraz dokument mający pomóc w ewentualnym zgłoszeniu kandydatury. Do takiego kroku namawia sam prezydent najważniejszej organizacji kolarskiej na świecie – Francuz David Lappartient.

Organizacja flagowej imprezy UCI w Afryce byłaby zdecydowanym krokiem naprzód w popularyzowaniu kolarstwa. Kibice stamtąd otrzymaliby możliwość zobaczenia najlepszych kolarzy na świecie, setek reporterów i setek tysięcy kibiców, którzy po raz pierwszy zgromadziliby się na kontynencie afrykańskim. Komitet Zarządzający i ja bylibyśmy zadowoleni, gdyby któreś z afrykańskich państw zostało gospodarzem mistrzostw świata

– powiedział David Lappartient w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej UCI.

Termin zgłaszania kandydatur mija we wrześniu 2019 roku. Gospodarz mistrzostw świata ogłaszany jest na corocznym kongresie Międzynarodowej Unii Kolarskiej odbywającym się w trakcie trwania tej imprezy.

Afrykańskie kolarstwo stało się na przestrzeni ostatnich lat bardziej popularne i doceniane. Wyścig Tour of Rwanda zgromadził przy trasach tysiące kibiców, drużyna Dimension Data zarejestrowana jest w RPA, a na poziomie World Tour ściga się coraz więcej kolarzy pochodzących z Afryki – m.in. Erytrejczycy Daniel Teklehaimanot (Cofidis), Natnael Berhane (Dimension Data) i Tsgabu Grmay (Trek Segafredo) oraz Etiopczyk Merhawi Kudus (Dimension Data).

W Afryce Południowej odbyły się w 2013 roku mistrzostwa świata w kolarstwie górskim, a w ubiegłym roku zmagali się tam parakolarze, również w światowym czempionacie.

Chociaż do pasji oraz tras nie można mieć zastrzeżeń, to kluczową rolę jak zwykle odegrają finanse. Kraj, który pretenduje do miana kandydata gospodarza MŚ musi dysponować kilkumilionowym budżetem i liczyć się, że koszta nie zwrócą się wraz z zakończeniem ścigania.

Przypomnijmy, że tegoroczne zmagania o tęczową koszulkę odbędą się w austriackim Innsbrucku.