fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Główny menedżer BMC Racing Jim Ochowicz, który tę samą funkcję będzie pełnił w nowo powstającej ekipie, której sponsorem będzie firma CCC, potwierdził w rozmowie z nami, że jest zainteresowany Rafałem Majką (obecnie BORA-hansgrohe). Amerykanin nie wyklucza również pozyskania kilku obecnych kolarzy CCC Sprandi Polkowice. 

Lubi pan pomarańczowy kolor?

Tak, uwielbiam pomarańczowy. To jest jeden z najbardziej rozpoznawalnych kolorów i myślę, że wiele mówi sam za siebie (śmiech).

Szukał pan nowego sponsora drużyny BMC Racing Team od wielu miesięcy. Kiedy spotkał się pan po raz pierwszy z Dariuszem Miłkiem, właścicielem firmy CCC?

Po raz pierwszy spotkaliśmy się nieformalnie około trzech-czterech tygodni temu, a później odbyliśmy oficjalne spotkanie, na którym uzgodniliśmy szczegóły naszej umowy.

Co pan wiedział o drużynie CCC Sprandi Polkowice jeszcze przed początkiem negocjacji w sprawie umowy sponsorskiej?

Znałem tę drużynę, ponieważ startowała w wielu wyścigach, w których my również braliśmy udział. Zatem spotykałem ich na wyścigach wielokrotnie, tak jak zresztą inne drużyny. Nie znałem jednak profilu marki CCC do momentu aż pojawiła się możliwość, że będzie ona naszym sponsorem.

Myśli pan, że przynajmniej niektórzy kolarze, którzy teraz ścigają się w barwach CCC Sprandi Polkowice, będą pasowali do pana drużyny, zbudowanej wokół Grega Van Avermaeta?

Tak, oczywiście. To jest silna drużyna z wieloma utalentowanymi kolarzami, spośród których są tacy, którzy sprawdzą się w wyścigach klasycznych i jednodniowych, na których najbardziej zależy Gregowi. Należy jednak pamiętać, że ta ekipa będzie ścigała się w World Tourze, więc będą potrzebni również inni zawodnicy, chociażby tacy, którzy poradzą sobie w Tour de France.

Czy możemy powiedzieć kto oprócz Grega Van Avermaeta będzie ścigał się w tej drużynie?

Cały czas prowadzę rozmowy zarówno z kolarzami, jak i z członkami kierownictwa drużyny CCC oraz obsługi. Spotkaliśmy się tu, we Francji, w Polsce, a także rozmawiamy przez telefon. I te rozmowy będą kontynuowane w ciągu kolejnych kilku tygodni. Wówczas zapadnie ostateczna decyzja, jak będzie wyglądał nasz skład.

Jest jakaś data graniczna, która wyznacza ogłoszenie ostatecznego składu nowej drużyny?

Nie ma takiej daty. Zazwyczaj jest to dość długi proces, który może zająć nawet kilka miesięcy. Drużyny z licencją World Tour, takie jak nasza, kompletują skład do października. Nasze dyskusje poruszają również temat celów, jakie chcemy osiągnąć, a więc musimy mieć skład, z którym te cele zdobędziemy. Poza tym pracujemy nad pozyskaniem zawodników z innych drużyn.

W Polsce krążą plotki, że jednym z waszych nowych kolarzy może być Rafał Majka, który teraz ściga się w barwach BORA-hansgrohe. Chciałby pan mieć go w swojej drużynie czy nie?

Rafał Majka jest wyjątkowym kolarzem. W ciągu ostatnich kilku lat osiągnął wiele znakomitych rezultatów – w Tour de France oraz w innych wyścigach rangi World Tour. Dlatego tak, on jest typem kolarza, który bierzemy pod uwagę kompletując nasz skład. Znajduje się w grupie zawodników, którymi jesteśmy zainteresowani. Będziemy starali się skorzystać z każdej najlepszej dla nas możliwości wzmocnienia składu.

W jakim kraju będzie zarejestrowana drużyna?

Ta decyzja nie została jeszcze podjęta i szczerze mówiąc nie jest to konieczne, by się teraz tym zajmować, ponieważ mamy czas do października.

Dylan Teuns będzie bronił tytułu zwycięzcy w Tour de Pologne?

Tak, Dylan wróci do Polski, by spróbować obronić zwycięstwo sprzed roku. Przed nami jednak jeszcze inne wyzwania, jak na przykład przygotowanie Richiego Porte`a do hiszpańskiej Vuelty. Wciąż przechodzi rehabilitację, ale miejmy nadzieję, że będzie w stanie odzyskać formę. Ponadto są mistrzostwa świata i inne prestiżowe wyścigi. Sezon jest długi, a wyzwań jest naprawdę bardzo wiele. Sprostać będzie im musiała także nasza nowa drużyna, co musimy wziąć pod uwagę tworząc skład.

Wybiera się pan do Polski w czasie trwania Tour de Pologne?

Jestem teraz na Tour de France i będę aż do samego końca wyścigu. Poza tym mam do załatwienia wiele spraw związanych z powstawaniem nowej drużyny, zatem bardzo chciałbym przyjechać do Polski i wciąż nad tym pracuję, ale w tej chwili tego nie wiem.

Gdyby się panu udało, być może spotkałby pan swoich potencjalnych współpracowników?

Oczywiście, byłoby to bardzo interesujące. Generalnie, cały ten proces tworzenia jest dla nas ekscytujący. Uczestniczą w nim ludzie z CCC i jest to bardzo ciekawe. To jest coś nowego dla nas wszystkich, więc mamy wiele do przedyskutowania. W styczniu zaczynamy kompletnie nowy projekt, z nowym duchem, no i w nowych barwach (śmiech).

Nie ma pan wrażenia, że podpisanie umowy z firmą CCC to słodko-gorzkie rozwiązanie? Z jednej strony ocalił pan drużynę BMC od upadku, ale z drugiej, przez przedłużające się poszukiwania nowego sponsora, stracił pan kilku wartościowych zawodników jak Richie Porte czy Rohan Dennis.

Drużyna BMC posiada bardzo różnorodny skład z wieloma utalentowanymi i wartościowymi kolarzami, podobnie jest w drużynie CCC. Poza tym, tak jak powiedziałem wcześniej, pracujemy nad pozyskaniem kolarzy z innych drużyn. Sport generalnie wygląda tak, że kolarze migrują z drużyn do drużyn w trakcie swoich karier, więc nie sądzę, żebyśmy robili teraz coś kompletnie innego niż to, co robiliśmy w ciągu wielu ostatnich lat. Składy się zmieniają, ludzie przychodzą i odchodzą.

Czy mógłby pan wskazać chociaż jedno konkretne nazwisko kolarza z CCC, który zrobił na panu największe wrażenie?

Nie mogę wskazać jednej, konkretnej osoby. Mogę jedynie powiedzieć, że jest kilku kolarzy, których obserwowałem podczas wyścigów w Europie w ciągu ostatnich kilku lat i oni wielokrotnie pokazali się ze znakomitej strony. Współpracujemy ze sztabem trenerskim CCC, który przekazuje nam rekomendacje.

Rozmawiała Marta Wiśniewska