fot. ASO/Pauline Ballet

Richie Porte (BMC), który miał kraksę na pierwszych 10 kilometrach dziewiątego etapu Tour de France, doznał złamania prawego obojczyka. Do ścigania będzie mógł wrócić za nieco ponad miesiąc. 

Richie Porte natychmiast po kraksie został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie prawego obojczyka bez przemieszczenia. Po tygodniu całkowitego odpoczynku będzie mógł wznowić treningi na trenażerze. Według lekarza drużyny BMC, doktora Maxa Testy, kontuzja ta wygląda na pierwszy rzut oka na dość lekką i powszechnie spotykaną u kolarzy.

Oczywiście, że jestem zdruzgotany. Drugi rok z rzędu kończę Tour w taki właśnie sposób. Znalazłem się na ziemi, zanim jeszcze zdałem sobie sprawę, co się wydarzyło, i od razu poczułem ból w obojczyku. Chciałbym powiedzieć wielkie dzięki moim kolegom za ich niesamowitą pracę przez te dziewięć dni. Pierwszy tydzień był dla nas znakomity, więc jestem tym bardziej zawiedziony, że nie mogę kontynuować ścigania do Paryża. Mam nadzieję zregenerować się tak szybko, jak to możliwe i wrócić do ścigania

– powiedział Richie Porte.

W rywalizacji na szosie ponownie powinniśmy zobaczyć Porte`a za 6-8 tygodni. Może zatem weźmie udział w hiszpańskiej Vuelcie?

Przypomnijmy, że w ubiegłorocznym Tour de France Richie Porte również miał kończącą dla niego kraksę podczas dziewiątego etapu. Wówczas przewrócił się na zjeździe wraz z Danem Martinem i Rafałem Majką.

Do niedzielnego etapu przystępował na dziesiątym miejscu w klasyfikacji generalnej.