Team Sunweb /VK/PN/Cor Vos © 2018

Holender poniósł na szóstym etapie spore straty w klasyfikacji generalnej.

Niecałe 7km przed metą zeszłoroczny mistrz Giro d’Italia zaliczył defekt. Jak się okazuje Holender uderzył swoim przednim kołem w jednego z poprzedzających kolarzy i połamał szprychy. Po dość szybkiej wymianie roweru Motyl z Maastricht ruszył w pogoń za peletonem, ale ostatecznie na finiszu stracił 53 sekundy do Daniela Martina (UAE Team Emirates) i 50 do grupy liderów.

To był po prostu pech – dostałem koło od Simona [Geschke] tak szybko jak to możliwe i potem goniliśmy jak tylko się dało. Wiedziałem, że już ich nie złapię, więc chodziło o ograniczenie strat. W pierwszych pięciu dniach mieliśmy sporo szczęścia, ale wiedzieliśmy, że pech może nas dotknąć i tak się stało. To bardzo niefortunne, ale jest jak jest. Jestem zawiedziony, wolałbym być wyżej w klasyfikacji generalnej

– mówił po etapie Dumoulin.

Niestety na tym kłopoty Holendra się nie skończyły. Lider Team Sunweb wracając po defekcie jechał “na zderzaku” samochodu technicznego swojego zespołu. Zbyt długie wykorzystywanie pomocy dyrektora sportowego nie spodobało się sędziom i po etapie na konto Dumoulina wskoczyła jeszcze dodatkowa kara 20 sekund. To oznacza, że drugi kolarz Giro d’Italia jest aktualnie 19. ze stratą 1’23” do prowadzącego Grega Van Avermaeta (BMC Racing Team).