fot. Movistar

Nairo Quintana w zakończonym niedawno Tour de Suisse, będącym dla niego próbą generalną przed Tour de France zajął trzecie miejsce, przegrywając jedynie z Richiem Porte (BMC) i Jakobem Fuglsangiem (Astana). Kolumbijczyk z Movistaru przyznał, że jest zadowolony ze swojego występu.

Filigranowy zawodnik jeszcze przed ostatnim etapem – jazdą indywidualną na czas – zajmował w „generalce” drugie miejsce, lecz po finałowej „czasówce” dał się wyprzedzić ambitnemu Duńczykowi. Quintana przyznał, iż doskonale rozumie, że to właśnie nad tym elementem musi najwięcej pracować.

Czułem się dobrze i potrafiłem złapać właściwy rytm, ale walka na płaskiej trasie była dla mnie trudna. Zdaję sobie sprawę, że jazda na czas będzie elementem, nad którym pracować będę musiał zapewne do końca mojej kariery

– przyznał. Podkreślił jednocześnie, że występ na szwajcarskich szosach uznać musi za udany,

Przez cały wyścig nie miałem słabszego dnia. Wydaje mi się, że wszystko przebiega prawidłowo. Razem z zespołem wykonaliśmy świetną pracę. Pozostaje odpowiednio ją wykończyć podczas Tour de France

– ocenił.

Quintana ma już na koncie triumfy w Giro d’Italia (w 2014 roku) i Vuelta a Espana (2016). W „Wielkiej Pętli” trzykrotnie stawał jak dotąd na podium, lecz jeszcze nigdy na najwyższym jego stopniu. Był drugi w 2013 i 2015 roku i trzeci w 2016.