fot. Josef Vaishar / Cycling.photography

Szwajcar nie dał szans rywalom i wygrał drugi etap. Liderem pozostał Samuele Battistella (Włochy).

Drugi etap czeskiego wyścigu to piekielnie ciężkie wspinaczki – pierwsza na Hrabesice, potem Pristresek pod Horni nadrzi, a na koniec Dlouhe Strane (14km, 5.2%).

Jak na królewski etap przystało, od samego początku nie brakowało chętnych do ataków. Jako pierwszy zaatakował Xavier Canellas (Hiszpania), ale po kilkunastu kilometrach samotnej jazdy Hiszpan zdecydował się na powrót do peletonu. Następnym “harcownikiem” został Dawid Migas (Polska), ale i Biało-Czerwony został szybko “skasowany”.

Po akcji Migasa bardzo mocno w peletonie zaczęła pracować reprezentacja Włoch, co przełożyło się na brak kolejnych prób ataków. Taka sytuacja utrzymywała się aż do finałowego podjazdu, na którym zaczęły się skoki m.in. Brytyjczyków, Luksemburczyków, Holendrów i Niemców. Rwane tempo sprawiło, że w pierwszej grupie zostało około 30 zawodników.

10km przed metą zaatakował Jonas Wilsly (Dania), ale po 4km został złapany. Po chwili kolejnym chętnym był Tadej Pogacar (Słowenia), ale i tym razem grupa była silniejsza. O wygranej zdecydowała w końcu akcja z niewielkiej, kilkuosobowej czołówki. Na finiszu najlepszy był Marc Hirschi (Szwajcaria), drugi był Xuban Errazkin (Hiszpania), a trzeci Felix Gall (Austria). Najlepszym z Polaków był Piotr Pękala – 19. miejsce.

Pełne wyniki – TUTAJ