fot. Team Sky

Jak donosi włoska „La Gazzetta dello Sport”, organizator Tour de France – Amaury Sport Organisation – jest zdeterminowany, by zablokować start Christophera Froome’a w tegorocznej „Wielkiej Pętli”, jeżeli przed jej startem kwestia podwyższonego poziomu salbutamolu nie zostanie wyjaśniona. Dziennikarze z Italii przekazali także, iż Brytyjczykowi została zaproponowana kara półrocznego zawieszenia, którą ten jednak odrzucił.

Lider Team Sky, który przed kilkoma dniami wygrał trzeci Grand Tour z rzędu, myślami wędruje już ku zbliżającym się wielkimi krokami Tour de France, w którym chciałby triumfować po raz piąty w karierze. Jak zapewnia, nie bierze pod uwagę faktu, że może zabraknąć go na liście startowej, choć ostatnie doniesienia mediów mogą wywołać u niego poczucie niepokoju.

Organizator TdF – Amaury Sport Organisation zamierza bowiem wykorzystać przepis, pozwalający na zablokowanie występu zawodnika, jeżeli jego pojawienie się godzić może w wizerunek imprezy. Informację tę potwierdzili w środowym wydaniu swojej gazety dziennikarze „La Gazzetta dello Sport”.

ASO zdecyduje się na ten krok, jeżeli do dnia startu wyścigu (7 lipca) sprawa podwyższonego poziomu salbutamolu u Froome’a nie doczeka się rozwiązania. Szanse, że takowe poznamy na czas jest niewielka. Potwierdził to nawet sam szef UCI, David Lappartient, który we wtorkowym wywiadzie dla „L’Equipe” ocenił je na mniej, niż 50%.

Co ciekawe, „Gazzetta” informuje też, iż Froomowi miała zostać „zaproponowana” kara sześciomiesięcznego zawieszenia, oznaczająca utratę zwycięstwa w Vuelta a Espana i brązowego medalu mistrzostw świata w Bergen, wywalczonego w jeździe indywidualnej na czas. Brytyjczyk jednak odrzucił możliwość takiej ugody, gdyż dąży do oczyszczenia z wszelkich podejrzeń. Włoski dziennik przytacza także wypowiedź Rocco Taminellego, adwokata Diego Ulissiego (zawieszonego w 2014 roku na 9 miesięcy właśnie z powodu przekroczonego poziomu salbutamolu), którego zdaniem „Biały Kenijczyk” stawia wszystko na jedną kartę.

Będzie musiał udowodnić, że podwyższone stężenie salbutamolu nie było jego winą. Stawka jest bardzo wysoka. W tego typu sprawach zawodnik albo zostaje uniewinniony, albo dostaje surową, nawet dwuletnią karę

– ocenił.