fot. Team Sky

Trzeciego w klasyfikacji generalnej 101. edycji Giro d`Italia Domenico Pozzovivo (Bahrain-Merida) dzieli od czwartego Chrisa Froome`a (Team Sky) jedynie 39 sekund, zatem oprócz walki o maglia rosa, podczas ostatnich dwóch górskich etapów będzie można podziwiać pojedynek o podium. A może role się odwrócą? Kto wie! 

Organizatorzy Giro przygotowali na zakończenie wyścigu etapy, które kolarzom nie dadzą wytchnienia od wysiłku, a kibicom od emocji. W piątek do pokonania będzie między innymi najwyższa góra w tegorocznej edycji – Colle delle Finestre, a w sobotę trzy przełęcze, w tym legendarna Cervinia.

Froome zatem ma, gdzie atakować, a Pozzovivo bronić się, choć Włoch chciałby również zdobyć zwycięstwo etapowe.

W tym momencie moim wielkim celem jest podium, ale jeśli będzie okazja, to spróbuję wygrać etap

– powiedział oficjalnej stronie internetowej drużyny Bahrain-Merida.

Pozzovivo będzie jednak najprawdopodobniej musiał odpierać akcje ofensywne Froome`a. Ochotę i siłę do ataku Brytyjczyk zaprezentował już podczas osiemnastego etapu do Prato Nevoso. To jego przyspieszenie, przygotowane przez Wouta Poelsa, zmusiło do okazania pierwszej w wyścigu słabości lidera Simona Yatesa (Mitchelton-Scott).

Yates był do tej pory w tym wyścigu nietykalny. To jest jego pierwsza oznaka słabości. Nie wiem, czy dziś doszedł do limitu swoich możliwości. Zaraz po tym, jak przyspieszyłem, odwróciłem się i zobaczyłem, że pojechali za mną Pozzovivo i Dumoulin, ale niespodziewanie nie było z nimi Simona

– powiedział po etapie Froome.

Lider Team Sky zdaje sobie sprawę, że nieco osłabiony w Prato Nevoso Simon Yates zachęci rywali do ataków, dlatego też jest gotowy na pełne akcji dwa dni.

Myślę, że po tym, jak inni zobaczyli w Yatesie słabość będą atakować, więc zanosi się na wybuchowe dwa dni ścigania. Zobaczymy, co się wydarzy – wyścig wciąż trwa. Przed nami bardzo ciężkie dwa dni, podczas których jutro [w piątek] zmierzymy się ze świetną górą Colle delle Finestre. Jest zatem gdzie walczyć

– zakończył Chris Froome.

Z kronikarskiego obowiązku podajmy jeszcze straty obu kolarzy do lidera klasyfikacji generalnej. Pozzovivo plasuje się 2 minuty i 43 sekundy za Yatesem, a Froome 3 minuty i 22 sekundy.

Gara senza fine!