Fot. Team Sky

Mimo że nie udało się zdobyć miejsca na podium w klasyfikacji generalnej, to drużyna Sky, na czele z jej liderem Chrisem Froomem, jest zadowolona ze startu w Tour of the Alps – próbie generalnej przed pierwszym wielkim tourem sezonu – Giro d`Italia. 

Chrisowi Froome`owi zabrakło sekundy do zajęcia trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej. Podczas piątego i zarazem ostatniego etapu uczestniczył w zażartej walce kolarzy z czołówki. Przy okazji zapoznał się z namiastką trasy mistrzostw świata w Insbrucku, które zostaną rozegrane we wrześniu.

Myślę, że jestem o wiele bliżej osiągnięcia gotowości do Giro d`Italia niż miało to miejsce po Tirreno-Adriatico. To [Tour of the Alps] był idealny wyścig przygotowujący do włoskiego wielkiego touru, od którego bądź co bądź dzielą nas jeszcze dwa tygodnie.

Drużyna była fantastyczna, a jeśli spojrzy się, jak dzisiaj kontrolowała wyścig, to naprawdę robi to wrażenie. W pewnym momencie ucieczka miała ponad dziesięć minut przewagi, a my zmniejszyliśmy ją do mniej niż minuty. To wskazuje, kto jest w dobrej dyspozycji przed Giro, a więc również, kto zostanie wybrany do składu, który zostanie ogłoszony najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu

– powiedział Chris Froome.

Poza sprawdzianem własnej osoby i swoich kolegów, była również okazja do zmierzenia się z rywalami. Mimo to Brytyjczyk przestrzegał, aby nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków co do ich formy. Wskazał jednak kilka nazwisk, które przykuły jego uwagę.

Oczywiście, Thibaut [Pinot] jest w świetnej formie, [Domenico] Pozzovivo również, no i Fabio Aru nie jest daleki od wysokiej dyspozycji. [Miguel Angel] Lopez także wygląda dobrze, ale to tylko przedsmak tego, co zobaczymy w Giro

– wyjaśnił Froome.

Dyrektor sportowy drużyny Sky Nicolas Portal, który stoi za zwycięstwami Chrisa Froome`a w wielkich tourach, powtórzył za swoim najlepszym kolarzem pochwałę wobec zespołu, ale wyróżnił również organizatorów wyścigu Tour of the Alps, dodając, że na dodatek wszystkiego mieli szczęście do pogody, a co za tym idzie jeszcze piękniejszych widoków. Francuz wspomniał jeszcze kogoś, przed kim zdjął czapkę z głowy – to Kenny Elissonde.

Z Froomem na kole, był zawsze tym ostatnim, który dawał mocniejsze pociągnięcie. Czasami udawało mu się zgubić również największych rywali, co sprawia, że pomoże mu to zapewnić sobie dobre miejsce wśród kandydatów do startu w Giro d`Italia

– powiedział Nicolas Portal.