Tegoroczny Tour of the Alps jest prawdziwym popisem Astany. Kazachski zespół wygrał bowiem 3 z 4 rozegranych dotąd etapów. Dziś najlepszy okazał się Luis Leon Sanchez, dla którego jest to najlepszy sezon od kilku lat.

Ekipa Astany robi wręcz piorunujące wrażenie podczas tegorocznego TotA. Podopieczni Alexandra Vinokourova każdego dnia pokazują się na czele, praktycznie nie dając rywalom żadnych szans.

Przyjechaliśmy tu bardzo zmotywowani i mocni, co widać po wynikach. Rok temu, na początku wyścigu Michele dopiero wlał w nasze serca nieco nadziei – teraz jesteśmy świadomi własnej wartości. Pokazujemy przed Giro d’Italia, że jesteśmy naprawdę mocni i stać nas na naprawdę wiele

– powiedział zwycięzca czwartego etapu Tour of the Alps.

Popularny LuisLe przyznał także, że wyścig dookoła Alp jest doskonałym przygotowaniem do Giro d’Italia. Najważniejsza jest przede wszystkim konieczność utrzymania jak najlepszej koncentracji przez cały etap.

Mamy tutaj krótkie i nerwowe etapy, które jest bardzo ciężko kontrolować. Dobrym tego przykładem był etap wczorajszy, kiedy miałem powalczyć o zwycięstwo. Ostatecznie dałem z siebie nieco za dużo, przez co przespaliśmy atak kolarza Dimension Data. Na szczęście dziś byliśmy na odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie

– dodał doświadczony Hiszpan.

Od kilku miesięcy wiadomo, iż liderem ekipy Astana na Giro d’Italia będzie Miguel Angel Lopez. Dzisiejszy triumfator przyznał, że jest spokojny o dyspozycję swojego lidera, który idealnie pasuje do swojej roli.

Miguel to znakomity zawodnik, który z pewnością może na Giro pokazać się ze znakomitej strony. Według mnie, ma on wszystko, co jest potrzebne do królowania w górach – instynkt, szybkość i umiejętność podejmowania decyzji. Posiadanie takiego lidera to na pewno dla nas bardzo dobra opcja

– dodał.

Jak wiadomo, ekipa Astany podczas tegorocznego Tour of the Alps wspomina Michele Scarponiego. LuisLe ma jednak jeszcze jedną osobę, której zawsze dedykuje swoje zwycięstwa.

Jak wiadomo, cały wyścig jedziemy dla Michele, więc mój triumf jest mu zadedykowany. Jednocześnie jednak, zgodnie ze swoją tradycją, chciałbym w ten sposób uczcić też mojego brata

– zakończył doświadczony kolarz.