Itzulia Basque Country

Włoski mistrz docenia postawę i agresywną jazdę francuskiego kolarza i widzi w nim swojego spadkobiercę.

Bettini przez wiele lat występował w drużynach Patricka Lefevere’a i imponował znakomitym sprintem oraz umiejętnością pokonywania dynamicznych podjazdów. Włoch w przeciągu kilku sezonów triumfował m.in. w dwóch edycjach Liege-Bastogne-Liege, dwóch Giro di Lombardia, Milano-Sanremo oraz dwóch mistrzostwach świata. Do tego należy doliczyć wiele etapów wielkich tourów i mistrzostwo olimpijskie z Aten.

Il Grillo zauważył, że styl jego jazdy aktualnie “odtwarza” Julian Alaphilippe (Quick-Step Floors). Francuz potrafi atakować na podjazdach, by następnie na płaskim finiszu nie dać szans rywalom. W ten sposób wygrał dwa pierwsze etapy Itzulia Basque Country. Wciąż młody kolarz stawia na ardeńskie klasyki i Bettini uważa, że właśnie w tym sezonie Alaphilippe wreszcie powinien zwyciężyć (był już na podium Liege-Bastogne-Liege, Milano-Sanremo i Il Lombardia oraz Fleche Wallone).

Żeby być uważanym za jednego z głównych faworytów klasyków musisz udowadniać swoje umiejętności raz po raz. Alaphilippe wydaje się być gotowy na ten wielki triumf. Jest też w dobrej ekipie, bo taki zawodnik musi być w Quick-Stepie. Myślę, że on jest bardzo podobny do mnie – jest eksplozywny, często atakuje i umie zafiniszować. Prawdopodobnie jest jeszcze lepszy na podjazdach niż ja. 1 kwietnia 2000 roku skończyłem 26 lat i niedługo potem wygrałem pierwsze Liege-Bastogne-Liege. Alaphilippe będzie w tym wieku w czerwcu, więc już czas na wygranie czegoś w Ardenach

– powiedział La Gazzetta dello Sport Bettini.

Bettini uważa, że od bardzo ważnych zwycięstw odciąga Alaphilippe’a brak doświadczenia i szczęścia. Tak było w 2015 roku w La Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege czy na mistrzostwach świata w Bergen. Wygląda jednak na to, że Francuz uczy się na błędach – na etapach Itzulia Basque Country dwukrotnie idealnie wyczekał moment sprintu, by pokonać Primoza Roglicia (LottoNL-Jumbo).

Mógłby już być mistrzem świata gdyby utrzymał Moscona na ostatniej rundzie w Bergen. On jednak jest z natury agresywny, taki jak ja, i po prostu zaatakował. Wygląda na to, że zrobił się pewniejszy swoich umiejętności. To dodaje dodatkowej mocy i czyni z niego faworyta ardeńskich klasyków

– zakończył Bettini.