SNIPER Cycling Team / Veranda's Willems Crelan

Początek poważnej przygody Wouta van Aerta z szosą jest prawdziwie imponujący. Młody Belg, będący też mistrzem świata w przełajach, przygotowuje się teraz do startu w Ronde van Vlaanderen, swojego największego celu w sezonie.

Ostatnie tygodnie były wręcz znakomite w wykonaniu van Aerta. Kolarz Verandas Willems zdołał nie tylko stanąć na podium Strade Bianche, ale także mi.n. kompletnie rozrywać stawkę na brukowanych odcinkach podczas Nokere Koerse. Póki co jego dyspozycja wydaje się być znakomita, lecz nie wiadomo, czy już 1 kwietnia będzie podobnie. Van Aert liczy, że wszystko potoczy się jak najlepiej.

Wyścig we Flandrii jest znacznie trudniejszy od Strade Bianche, co osobiście sprawdziłem. Wszystkie wzniesienia z brukowaną nawierzchnią to prawdziwe piekło. Doliczając do tego dystans, wszystko robi się niebywale ciężkie. Bardzo potrzebuje teraz długich treningów, by być w stanie w końcówce dać z siebie wszystko. Zasadniczo od pewnego czasu nie robię nic innego poza spędzaniem wielu godzin na rowerze

– powiedział van Aert w rozmowie ze Sporzą.

Dla wciąż młodego Belga, równie istotnym testem będzie start w Paryż – Roubaix. Piekło północy jest bowiem wyścigiem, w którym nieco istotniejsze wydają się być umiejętności jazdy w terenie.