Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Choć uwagę w najbliższym weekendzie przyciągać będzie głównie Strade Bianche to nie będzie to jedyny wyścig, którym będziemy się emocjonować.

Włoski wyścig, który zostanie rozegrany w niedzielę składa się z dwóch pętli – pierwsza jest płaska o długości 22,3 km i zostanie pokonana czterokrotnie. Decydujące rozstrzygnięcia zapadną na drugiej rundzie, która ma dystans 27,5 km, a na każdym okrążeniu kolarze będą musieli pokonać ponad dziewięciokilometrowy podjazd pod San Baronto. Ze szczytu ostatniego wzniesienia do mety pozostanie już tylko 6 kilometrów zjazdów, a to oznacza, że szansę o zwycięstwo będą mieć nie tylko górale, ale także zawodnicy specjalizujący się w klasykach.

Po startach w Argentynie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich w barwach niemieckiej ekipy pojedzie Rafał Majka zaczynając tym samym sezon w europejskich wyścigach. “Zgred” będzie miał solidne wsparcie w postaci Jaya McCarthy’ego, który podobnie jak Polak, jest w dobrej formie od początku sezonu. Skład uzupełniają Michael Kolar, Aleksjejs Saramotins, Christoph Pfingsten, Andreas Schillinger oraz “nasz” Włoch – Czarek Benedetti.