Fot. Team Sky

Dyrektor sportowy Team Sky Brett Lancaster, który opiekował się Chrisem Froomem i spółką podczas wyścigu Ruta del Sol, powiedział tygodnikowi „Cycling Weekly”, że tym, który jest w stanie wygrać w jednym sezonie Giro i Tour jest właśnie jego podopieczny.

Mimo predyspozycji fizycznych oraz bezcennego doświadczenia w wielkich tourach, jakie niewątpliwe posiada Chris Froome, jest coś, co może negatywnie wpłynąć na jego psychikę – to medialne zamieszanie wokół toczącej się sprawy dwukrotnego przekroczenia normy stężenia salbutamolu w moczu podczas hiszpańskiej Vuelty 2017.

Z racji tego, że startował w wielu wielkich tourach, Chris jest przyzwyczajony do medialnej presji, choć ostatecznie jest tylko człowiekiem, a coś takiego może mieć wpływ na każdego. Jednak z tego, co widzę i co powiedzieli mi inni członkowie drużyny, pozytywne nastawienie go nie opuszcza

– powiedział Brett Lancaster.

Brytyjczyk urodzony w Kenii ma za sobą pierwszy wyścig w sezonie, który mimo że był tylko sprawdzianem efektów pracy wykonanej na treningach, nie potoczył do końca po myśli jego samego, jak i Lancastera. Froome zajął dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej Ruta del Sol, a w kończącej wyścig jeździe indywidualnej na czas był jedenasty.

To dla niego świetnie, że ponownie przebywa w kolarskim, wyścigowym otoczeniu – w autobusie drużyny, w ciężarówce, w której spożywamy posiłki itd. To, że wrócił do ścigania ma na niego zdecydowanie pozytywny wpływ

– wyjaśnił Lancaster.

Nie wspominając ani słowa o kontrowersjach dotyczących startu w Andaluzji, Lancaster, który ma na swoim koncie dziewięć startów w Giro d`Italia jako profesjonalny kolarz, kontynuował komplementowanie lidera Team Sky, uzasadniając, dlaczego jest on tak właściwym kandydatem do podjęcia próby ustrzelenia dubletu Giro/Tour.

Piękno Giro polega na tym, że nigdy nie wiesz, co się wydarzy. W pewnym sensie to najbardziej nieprzewidywalny trzytygodniowy wyścig. To, że Chris podejmie w nim próbę startu, wiele o nim mówi. On nie jest kolarzem, którego zadowala wygodne obranie jednego celu, jakim mógłby być np. Tour de France. Niektórzy by tak zrobili, ale on nie. To świadczy o tym, jak bardzo kocha i szanuje ten sport. Przez cały czas stawia sobie wyzwania

– powiedział Lancaster.

Kolejnym wyścigiem, w którym wystartuje Chris Froome będzie włoska „etapówka” Tirreno-Adriatico. „Wyścig dwóch mórz” potrwa od 7 do 13 marca.