Fot. FDJ

Po wysłuchaniu zeznać Szwajcara oraz świadków UCI zdecydowało się przesłać sprawę rzekomego celowego spowodowania upadku do Komisji Dyscyplinarnej. To może oznaczać dyskwalifikację Moscona.

Całe zamieszanie związane z Sebastianem Reichenbachem i Gianni Mosconem rozpoczeło się podczas wyścigu Tre Valli Varesine, gdzie ekipa FDJ poinformowała, że Szwajcar upadł z winy jeżdżącego w barwach Sky Włocha, a w konsekwencji złamał łokieć. Zawodnik francuskiej grupy postanowił zgłosić sprawę do UCI zaznaczając, że ma świadków, którzy potwierdzą zaistniałą sytuację.

Moscon wcześniej “podpadł” kolarzom FDJ, kiedy to w rasistowski sposób obraził Kevina Rezę. Włoch za takie zachowanie został zawieszony przez swoją ekipę na sześć tygodni. Po październikowym wypadku z udziałem Reichenbacha sprawą zajął się także nowy prezydent UCI, który całą sytuację skomentował tak:

Jeśli po tym, jak rasistowsko obraził jednego zawodnika, a następnie wypchnął innego z drogi to ktoś taki nie ma co robić w kolarstwie.

Drużyna Sky odmówiła póki co komentowania w tej sprawie, a jak donosi portal Cyclingnews Moscon ma zostać dopiero przesłuchany przez UCI i ma także świadków potwierdzających jego wersję wydarzeń.