BMC Racing Team / ©Tim De Waele

Drużyna BMC Racing Team potwierdziła, że Richie Porte po raz kolejny powalczy o jak najlepszy rezultat w klasyfikacji generalnej Tour de France. Celem jest pierwsza trójka, a ekskluzywnym pomocnikiem Tasmańczyka będzie Tejay van Garderen.

W sezonie 2017 podopieczni Jima Ochowicza odnieśli czterdzieści osiem zwycięstw, z czego dwadzieścia dwa w World Tourze. Greg Van Avermaet błyszczał wiosną, Richie Porte do momentu kraksy w Tour de France, Dylan Teuns przeżywał przełomowy moment w swojej karierze, a Rohan Dennis odnosił sukcesy w jeździe na czas.

W przyszłym sezonie amerykański skład ponownie skoncentruje się na wiosennych klasykach i Tour de France, w których to wyścigach liderami będą odpowiednio Greg Van Avermaet i Richie Porte. Największa zmiana dotyczy Tejaya Van Garderena, który zostanie super domestique Porte`a, a Rohan Dennis otrzyma szansę w Giro d`Italia.

Potrzebujemy zdobyć miejsce na podium w Tour de France. Ostatnim kolarzem, które je dla nas wywalczył jest Cadel Evans (2011), więc wiemy, jak to się robi. Rozumiem, że trzeba mieć szczęście i odpowiednich kolarzy w składzie, ale nam tego nie brakuje. Richie [Porte] zdecydowanie może powalczyć. Swój sezon rozpocznie w Tour Down Under, tak jak w 2017 roku. Razem z nim wystartują [Rohan] Dennis i Simon Gerrans, więc jedziemy tam po zwycięstwo. Wszyscy ci trzej kolarze wygrywali ten wyścig w przeszłości

– powiedział portalowi Cyclingnews Jim Ochowicz podczas zimowego zgrupowania drużyny w hiszpańskiej Denii.

W momencie rozpoczęcia Wielkiej Pętli Richie Porte będzie miał 33 lata, zatem jest to najprawdopodobniej jego ostatni występ w tym wyścigu z celem walki w klasyfikacji generalnej. W 2017 roku uchodził za najgroźniejszego rywala Chrisa Froome`a, ale w wyniku kraksy na dziewiątym etapie do Chambery musiał się wycofać.

Program startów Tasmańczyka, któremu w maju ma urodzić się pierwsze dziecko, nie został jeszcze potwierdzony, ale wszystko wskazuje na to, że będzie taki sam jak w ubiegłym roku, czyli po Tour Down Under wystartuje w Paryż-Nicea, Tour de Romandie i Critérium du Dauphiné.

Dla mnie jako kolarza zdobycie miejsca na podium w Tour de France byłoby spełnieniem marzeń. Oczywiście wyższe miejsce na podium byłoby lepsze, ale gdyby ktoś zaoferował mi teraz trzecie miejsce, to wziąłbym je od ręki

– powiedział Richie Porte.

Poza Simonem Gerransem, którego Porte osobiście zaprosił do drużyny BMC Racing Team, o czym niedawno pisaliśmy, będzie miał do dyspozycji Amerykanina Tejay Van Garderena, którego z powodzeniem można okrzyknąć niespełnionym talentem jeśli idzie o wielkie toury.

Van Garderen wystartuje w Tour de France po rocznej przerwie na Giro d`Italia, gdzie pokonały go wysokogórskie etapy. Natomiast w La Vuelcie 2017 zdołał wywalczyć dziesiąte miejsce w „generalce”. Poza zmianami dotyczącymi kalendarza startów i roli, jaką będzie odgrywał w drużynie, Amerykanin przeorganizował sobie również życie rodzinne, by zapewnić sobie stabilizację i spokój mentalny.

Nie chcę powiedzieć, że to była kluczowa kwestia, ale spędzałem mnóstwo czasu z dala od rodziny, co z pewnością miało jakiś wpływ na moje ściganie. Gdy moja żona i córki  przyjeżdżały do mnie, zmagały się z różnicą czasu. Życie na dwóch różnych kontynentach się nie sprawdziło. Byłem bardzo szczęśliwy, gdy przyjeżdżały, ale gdy musiały wracać bardzo to przeżywałem. Myślę, że to, iż będziemy mieszkać w Europie wspólnie zmieni wiele rzeczy.

W kontekście przyszłego roku nie chcę niczego obiecywać, ale mogę powiedzieć, że jestem zmotywowany, by dać z siebie wszystko. To poświęcenie, którego dokonała moja rodzina świadczy o tym, jak poważnie traktuje ona moja karierę. Jeśli wykonam odpowiednią pracę, będę miał pasję i wsparcie, to wszystko się uda

– zakończył Van Garderen.

Nie wiadomo jeszcze, kto poza Van Garderenem i Gerransem wystartuje u boku Porte`a w Tourze, ale najprawdopodobniej będą to jeszcze między innymi Greg Van Avermaet, Nicolas Roche i Damiano Caruso, jednak pełny szeroki skład zostanie ogłoszony w trakcie sezonu 2018.