Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Prezes Polskiego Związku Kolarskiego Dariusz Banaszek spotkał się z przedstawicielami Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Komisją Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki, by rozpocząć wyjaśnianie afer w polskim kolarstwie.

Spotkanie rozpoczęło się od krótkiej wypowiedzi Prezesa Banaszka, który podkreślił, że żyje w polskim kolarstwie od 35 lat, a ostatnie miesiące były dla niego bardzo ciężkie.

W kolarstwie jestem od 35 lat, przeszedłem wszystkie szczeble jakie można przejść w kolarstwie – od zawodnika po dyrektora sportowego grup zawodowych. W ostatnich latach byłem członkiem zarządu PZKol, dziś jestem Prezesem PZKol, który maksymalnie zaangażował się w swoją rolę – ponad 200 dni pracy. W PZKol nie ma i nie było żadnych malwersacji finansowych za mojego urzędowania. Nie było i nie ma żadnego molestowania, nie było żadnych gwałtów, o których piszą media. Mogę powiedzieć tak – te rzeczy, te sytuacje, to historie sprzed 8-10 lat, więc nie chciałbym się do nich odnosić. Zrobiłem wszystko, by sprawę wyjaśnić – zleciłem audyt, bo chciałem, aby miało to ręce i nogi. Do dzisiejszego dnia wyników audytu nie otrzymałem pomimo kilkukrotnych próśb do firmy przeprowadzającej – odpowiedzi były lakoniczne, wręcz zniechęcające do współpracy. Jestem zbulwersowany tą sytuacją, kompletnie nie poczuwam się, nawet w jednym procencie, do winy, którą przez ostatnie miesiące przypisywały mi media. Jak widzę w jakichś pudelkach swoje zdjęcie z kolarką z zamazanymi oczami, to dla mnie jest coś strasznego. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ciężkimi przeżyciami.

W imieniu Zarządu Polskiego Związku Kolarskiego wypowiedział się natomiast radca prawny Jacek Ciepluch. Mecenas podkreślał, że obecne władze nie były bezpośrednimi uczestnikami spraw, które w ostatnim czasie zostały opublikowane w mediach.

Panie Ministrze, żebym nie został źle odebrany. Szkoda, że rozmawiamy na komisji sejmowej, a nie rozmawialiśmy dotychczas w Ministerstwie Sportu i Turystyki, bo tam chyba było miejsce, by niektóre rzeczy wyjaśnić bez konieczności publikacji w mediach. Rzecz dotyczy oczywiście słynnego (istniejącego lub nie) audytu, o którym była szeroka mowa w mediach. Jak rozumiem informacje podawane przez pana ministra dotyczą, tak jak były podawane w mediach, zatajenia czy wręcz próby ukrycia, przez członków Zarządu, informacji dotyczących pewnych nieprawidłowości jakie miały miejsce. Zarzut dotyczący tego, że Zarząd Polskiego Związku Kolarskiego nie zrobił nic w sprawie nieprawidłowości, jest nietrafiony. Po pierwsze, Zarząd powołany w grudniu 2016 w pierwszej kolejności zlecił audyt dotyczący finansów i zarządzania PZKol za rok 2016 i część 2017. Taki audyt został przeprowadzony, zarówno w PZKol jak i spółce Arena, której właścicielem jest związek, a zarządza torem w Pruszkowie, w czerwcu 2017. Wyniki audytu finansowego i zarządczego PZKol posiada.

Największe kontrowersje wywołał audyt, którego wyniki nigdy nie zostały do końca opublikowane, a o których wspominali m.in. Piotr Kosmala i Minister Witold Bańka. Dokument ma podobno zawierać dowody na winę jednego z pracowników PZKol w sprawie molestowań seksualnych lub nawet gwałtu. Jak podkreślił Ciepluch – formalnie Zarząd nigdy nie poznał wyników audytu.

W pierwszej dekadzie 2017 roku, w związku z informacjami, jakie zaczęły napływać do PZKol, został zlecony audyt, o którym mowa, a którego ostatecznie nie widzieliśmy. Miał on dotyczyć m.in. pozyskania zaprzeczenia lub potwierdzenia faktów i okoliczności związanych z nieprawidłowościami niedotyczącymi PZKol i reprezentacji Polski, a grup zawodowych jeżdżących w latach poprzednich. Proszę państwa, do dnia 6 listopada PZKol nie uzyskał wyników ani materiałów pozyskanych podczas audytu. Grupa audytorska w dniu 6 listopada, po czwartym lub piątym monicie dotyczącym przekazania materiałów, przekazała, że audyt nie istnieje w sensie formalnym – są jakieś materiały, które mają charakter roboczy, ale nie zostaną wydane PZKol w takiej formie. Wcześniej, z tego co się dowiedzieliśmy w czasie prac Zarządu, pięciu jego członków, na prywatnym spotkaniu zostało ponoć (wiemy to z ich przekazu) zapoznanych z materiałami lub częścią materiałów, jakie audytorzy odkryli, jednakże z uwagi na to, że zostali zobligowani do zachowania w tajemnicy tego, co się dowiedzieli na spotkaniu, odmówili przekazania tych informacji formalnie – podczas posiedzenia zarządu PZKol.

Kilkukrotnie w mediach pojawiały się też doniesienia o przerwaniu finansowania Polskiego Związku Kolarskiego ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz największego sponsora – PKN Orlen. Jak się okazuje – oficjalne dokumenty w sprawie przerwania współpracy nigdy nie zostały przekazane do Zarządu PZKol!

Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnego oficjalnego stanowiska o wstrzymaniu finansowania PZKol przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w formie pisemnej. Także do dnia dzisiejszego nie dostaliśmy oświadczenia z PKN Orlen o rozwiązaniu umowy sponsorskiej. Prawdą jest natomiast, że firma OTCF, która jest właścicielem marki 4F, wstrzymała się ze współpracą do czasu wyjaśnienia spraw.

Zarząd PZKol 20 listopada podjął decyzję o powołaniu Walnego Zgromadzenia na 22 grudnia, które ma zadecydować o przyszłości władz i ewentualnym wybraniu nowego Zarządu i Prezesa. Aktualnie, poza Prezesem Banaszkiem, wszyscy członkowie Zarządu podali się do dymisji. Ewentualne “bezkrólewie” mogłoby przerwać przygotowania do imprez mistrzowskich, w tym Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

W imieniu Ministerstwa Sportu i Turystyki przemawiał Wiceminister Jan Widera. Niestety przedstawiciel ministerstwa nie chciał odpowiedzieć konkretnie na pytania przewodniczącego komisji Ireneusz Rasia, który chciał się dowiedzieć czy zarzuty postawione przez MSiT w prokuraturze dotyczą bezpośrednio obecnych władz Polskiego Związku Kolarskiego. Przyznał za to, że finansowanie związku nie zostało przerwane.

Nie wstrzymaliśmy finansowania, tylko wstrzymaliśmy dodatkowe dofinansowanie. 17.5 miliona złotych zostało przekazanych do PZKol, zawróciliśmy tylko 515 tysięcy dodatkowych środków. Sprawa jest wielowątkowa, i od tego trzeba zacząć. My nikogo nie wskazujemy, że jest winny lub nie. My tylko pokazujemy, że otrzymaliśmy takie, a nie inne informacje, bulwersujące informacje, które weszły do przestrzeni medialnej i naszym, jako Ministerstwa Sportu i Turystyki, zadaniem było przekazanie ich do prokuratury regionalnej – tam następuje postępowanie wyjaśniające. Nie naszą rolą, ani obecnej tu komisji, jest ustalanie prawdy – od tego są odpowiednie organy do tego przeznaczone. Członkowie zarządu mając prawdopodobnie wiedzę o tej sytuacji, nie podjęli żadnych działań zmierzających do wyjaśnienia i ustalenia prawdy – nie poinformowali organów ścigania i w związku z tym utracili całkowite zaufanie MSiT. Sprawa dotyczy to okresu ostatnich dziesięciu lat, ale dokładnie powinna to wyjaśnić prokuratura.

Po dyskusjach Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki z ust przewodniczącego Ireneusza Rasia padły mocne słowa. Nie znajdując potwierdzenia jakoby zarzuty dotyczyły obecnych władz PZKol, poseł przyznał, że zastanawia się nad złożeniem wniosku o wotum nieufności wobec Ministra Witolda Bańki. Apel do Zarządu PZKol o podanie się do dymisji przewodniczący nazwał “naruszeniem autonomii Związku Sportowego” i “zamachem personalnym na związek”. Na reakcję Ministra Bańki nie trzeba było długo czekać…

Niestety – przepychanki w polskim kolarstwie nie mają końca i wygląda na to, że w najbliższym czasie, pomimo Walnego Zgromadzenia i nowych wyborów, prawda nie wyjdzie na jaw. Przypominamy, że jedynymi zgłoszonymi kandydatami na stanowisko Prezesa PZKol są Artur Szarycz i Sebastian Rubin.

W wyborów nowych władz PZKol (22 grudnia) przeprowadzimy relację na żywo, już dziś zapraszamy!

Pełen zapis video posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki znajdziecie > TUTAJ