Czy tegoroczne Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski dojdą w ogóle do skutku? Takie pytanie zadają sobie obecnie nie tylko kibice, ale też kolarze, ponieważ na stronie internetowej Polskiego Związku Kolarskiego pojawił się niepokojący komunikat. Na ten moment poszukiwany jest organizator tego wydarzenia.
W środę (10 czerwca) Polski Związek Kolarski opublikował na swojej stronie internetowej niepokojący komunikat, mówiący m.in. o tym, że na ten moment nie do końca wiadomo, kto zorganizuje tegoroczne Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski. Problemem są kwestie finansowe. Impreza ma się odbyć w ostatni weekend sierpnia (29-30 sierpnia), lecz obecnie pozostaje nam trzymać kciuki, by to wydarzenie doszło w ogóle do skutku.
Szanowni Państwo, z przykrością informujemy, że planowane na ostatni weekend sierpnia 2026 roku Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski zostały odwołane przez dotychczasowego organizatora z przyczyn finansowych. Mając na uwadze rangę wydarzenia oraz jego znaczenie dla krajowego kolarstwa szosowego, poszukujemy podmiotów, klubów sportowych, samorządów oraz organizatorów imprez kolarskich zainteresowanych przejęciem organizacji mistrzostw w wyznaczonym terminie. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do zgłaszania swojej kandydatury oraz przedstawienia wstępnej koncepcji organizacji zawodów. Jesteśmy otwarci na rozmowy i współpracę mającą na celu utrzymanie tej prestiżowej imprezy w kalendarzu sportowym Polskiego Związku Kolarskiego 2026 roku
– czytamy w opublikowanym komunikacie.
Miejmy nadzieję, że ta impreza nie zniknie jednak z tegorocznego kalendarza i już wkrótce będziemy mogli Wam przekazać pozytywne wiadomości w tej sprawie. Przypomnijmy, że przed rokiem w elicie mężczyzn triumfował Artur Sowiński, natomiast zmagania elity kobiet na własną korzyść rozstrzygnęła Natalia Krześlak. Rywalizacja toczyła się w Walimiu.
Cały komunikat Polskiego Związku Kolarskiego na temat Górskich Szosowych Mistrzostw Polski 2026 znajdziecie TUTAJ.










Pzkol do zaorania!
Działacze związku nie wiedzą po co są,ciekawe dlaczego tylu było chętnych
do kierowania związkiem.Tym ludziom nic się nie chce,od paru lat bom na
rowery a oni kompletnie nie chcą tego wykorzystać i jest coraz gorzej.
Byłem kilka lat temu na GMP Sosnówka i podczas finiszu kobiet prezes
z zawodnikami rozmawiał sobie na drodze nic go nie interesowało bo to
prezes ,a one
musiały go omijać ,dobrze ze finisz był pod górę.Stwierdziłem ze to jest
dno,ale okazuje się że do dna było jeszcze daleko.