Marek Bala / naszosie.pl

Kolarze ścigający się w wyścigach Wielkiej Brytanii będą mogli wykorzystać rowery wyposażone w “tarczówki”.

Wcześniej podobne decyzje podjęły też federacje Stanów Zjednoczonych, Australii i Kanady. Decyzja czterech związków nie wpływa na wyścigi rozgrywane pod patronatem UCI, ale we wszystkich wydarzeniach pod patronatem władz brytyjskiego kolarstwa zawodnicy będą mogli przesiąść się na hamulce tarczowe.

Międzynarodowa Unia Kolarska informowała, że sezon 2018 wciąż będzie okresem “testów”, ponieważ nie wszyscy członkowie drużyn są stuprocentowo przekonani co do zasadności wprowadzenia nowego rozwiązania. Powodem były m.in. wypadki Francisco Ventoso i Owaina Doulla, ale też głosy mówiące o potrzebie ujednolicenia rozmiaru tarczy i rodzaju montażu kół. W tym sezonie na tarczówkach wygrywali Marcel Kittel (Quick-Step Floors) czy Roman Kreuziger (Orica-Scott).

Władzie brytyjskiego kolarstwa liczą na to, że decyzja zachęci do ścigania osoby, które już wcześniej przesiadły się na nowe rowery.

Wiemy, że zakup roweru to dla wielu ludzi bardzo duża inwestycja. Coraz większa liczba producentów tworzy szosówki z hamulcami tarczowymi i uznaliśmy, że powinniśmy wprowadzić przepisy, które pozwolą kolarzom startować w różnych imprezach na jednym rowerze

– powiedział Jonny Clay z British Cycling.