Fot. Team Sky

Brytyjska Agencja Antydopingowa (UKAD) zakończyła trwające ponad rok śledztwo w sprawie zawartości tak zwanej tajemniczej paczki, dostarczonej lekarzowi Team Sky, doktorowi Richardowi Freemanowi, po zakończeniu wyścigu Critérium du Dauphiné 2011. Istniało podejrzenie, że jej zawartość stanowiła zakazana substancja przeznaczona Bradleyowi Wigginsowi, zwycięzcy tamtej edycji. 

W toku śledztwa, w które oprócz UKAD zaangażowana była również komisja brytyjskiego parlamentu (w związku z powiązaniami z British Cycling, organizacji, która dotowana jest z pieniędzy publicznych), przesłuchano trzydzieści siedem osób, w tym między innymi założyciela i szefa Sky, Dave`a Brailsforda, doktora Richarda Freemana oraz Shane`a Suttona, wówczas pracownika zarówno Team Sky, jak i British Cycling.

Ostatecznie okazało się, że nie ma dostatecznych dowodów, które mogłyby potwierdzić lub zaprzeczyć oskarżeniom wysuwanym przeciwko brytyjskiej drużynie World Tour. W oczy rzuca się przede wszystkim brak medycznych danych doktora Freemana, który zeznał, iż przechowywał je w prywatnym laptopie, który skradziono mu podczas wakacji w Grecji w 2014 roku.

Wątpliwości budzą również sprzeczne zeznania członków Team Sky, w tym samego Brailsforda, który twierdził, że zawartość paczki nie była przeznaczona leczeniu Bradleya Wigginsa, podczas gdy Shane Sutton powiedział, iż został poproszony o to, aby dostarczyć paczkę z lekiem dla “Wiggo”. Szef Sky mówił również, że kurier, który dostarczył tajemniczą paczkę, przyjechał z Manchesteru (gdzie notabene znajduje się siedziba Team Sky) do Francji po to, aby spotkać się z kolarką Emmą Poley. Ten argument szybko został jednak obalony, ponieważ Poley ścigała się w tym dniu w Hiszpanii.

Poinformowaliśmy obie strony, że w związku, że śledztwem w sprawie zawartości paczki nie będą już podejmowane żadne działania. Mimo wszystko, jeśli nowe materiały dowodowe ujrzą światło dzienne, to będziemy kontynuować badanie tej sprawy.

Śledztwo UKAD było trudne, ponieważ brakowało medycznych dowodów pochodzących z tamtego czasu. Ten aspekt śledztwa musi być swego rodzaju przestrogą dla wszystkich odpowiedzialnych za przechowywanie tego rodzaju materiałów w sporcie, aby o to dbać, ponieważ dzięki temu można wykazać, że antydopingowa polityka prowadzona jest we właściwy sposób

– czytamy w raporcie Brytyjskiej Agencji Antydopingowej.

Do końcowego raportu Brytyjskiej Agencji Antydopingowej odniosła się również drużyna Sky, która w przesłanym mediom oświadczeniu, napisała:

Jesteśmy zadowoleni, że UKAD zakończyła śledztwo oraz że nie będzie już podejmowała żadnych innych działań w tej sprawie.

Zawsze utrzymywaliśmy, że nie zrobiliśmy niczego, co byłoby niezgodne z prawem i w ciągu ostatniego roku współpracowaliśmy z UKAD.

Od momentu powstania naszej drużyny w 2010 roku robimy wszystko, aby jak najmocniej wspierać działania i systemy antydopingowe.