© Unipublic/Photogomez Sport

Chris Froome w rozmowie z mediami przed kryterium gwiazd w Szanghaju, przyznał, iż nie wyklucza startu w Giro d`Italia 2018. Kibiców z pewnością rozgrzałby pojedynek między liderem Team Sky a Tomem Dumoulinem, bez względu na to, czy w Rosa Corsa, czy w Tour de France.

Brytyjczyk urodzony w Kenii wygrał w tym sezonie po raz czwarty w karierze wyścig Tour de France, a kilka tygodni później został dopiero trzecim kolarzem w historii, który ustrzelił dublet Tour-Vuelta. Przed ściganiem z przymrużeniem oka po ulicach Szanghaju, był zrelaksowany i wypoczęty.

Spędziłem trochę czasu w domu – wspaniale było pobyć z rodziną po tak długim sezonie. Poza tym startowałem w tego typu imprezach, czy wyjeżdżałem na rowerowe przejażdżki z przerwami na kawę, podczas których spotykałem się z przyjaciółmi. Mimo że przebywałem w domu, to czułem się, jakbym był na wakacjach

– powiedział Chris Froome.

Lider Team Sky wznowi treningi w połowie listopada, a nieco później zaplanuje kalendarz startów na sezon 2018. Nie widzi nic przeciwko temu, aby 1 lipca stanąć na starcie Tour de France w Vendee i powalczyć o piąty triumf w karierze. Kwestia ewentualnego udziału w Giro – wyścigu, który Froome dotychczas pomijał – nie została jeszcze rozstrzygnięta, ale jednocześnie nie została wykluczona.

W tym momencie wszystko jest możliwe. Giro, jeśli chodzi o pogodę, może być zarówno udane, jak i kompletnie nieudane. Oczywiście, start w Jerozolimie zmienia postać rzeczy, ale zanim podejmiemy decyzję, musimy dokładnie przyjrzeć się trasie sto pierwszej edycji

– wyjaśnił Froome.

Gdyby Chris Froome zdecydował się wystartować w przyszłorocznych edycjach Giro d`Italia i Tour de France, ścigałby się w czterech wielkich tourach z rzędu. Jeśli ktoś pomyślał teraz o Adamie Hansenie, mógł zaśmiać się pod nosem, ale należy pamiętać, że celując w zwycięstwo, udział w dwóch wielkich wyścigach z rzędu stanowi poważne wyzwanie.

Nie widzę w tym problemu, ponieważ po Vuelcie nie musiałem martwić się o utrzymanie formy. Ale start w dwóch wielkich tourach z rzędu jest wyzwaniem, a jeśli tym drugim jest Tour de France, zadanie to staje się jeszcze trudniejsze

– przyznał Froome.

„Froomey” już w niejednym wywiadzie komplementował zwycięzcę setnej edycji Giro d`Italia Toma Dumoulina (Team Sunweb). Teraz ponownie nie żałował pod adresem Holendra miłych słów. Do tej pory obaj panowie nie mieli okazji walczyć twarzą w twarz w trzytygodniowym wyścigu, ale kto wie, czy marzenie obu mistrzów i kibiców, nie ziści się wreszcie w 2018 roku.

Dotychczas nie mieliśmy okazji spotkać się w wielkim tourze i walczyć o zwycięstwo, ale zdecydowanie nie mogę doczekać się takiej sytuacji. On bardzo różni się od moich pozostałych rywali, ponieważ jest najlepszym specjalistą od jazdy na czas i jednocześnie bardzo dobrze radzi sobie w górach. Wspaniale zdaje sobie sprawę, jak jechać odpowiednim dla siebie tempem. W sumie mogę śmiało powiedzieć, że spośród kolarzy specjalizujących się w wyścigach etapowych, on jest jedynym, który jeździ w taki sposób. Nigdy wcześniej nie widziałem kolarza, który dysponowałby takimi umiejętnościami, podczas gdy inni przyspieszają

– chwalił Dumoulina Froome.

Froome`a nie zaskoczyło również zwycięstwo „Motyla z Maastricht” w Giro 2017. Założył się nawet z przyjaciółmi o symboliczne dziesięć euro, że lider Team Sunweb stanie się właścicielem legendarnego Trofeo Senza Fine.

Więcej o sukcesie Toma Dumoulina w jubileuszowej edycji Giro d`Italia, można przeczytać w wywiadzie z holenderskim dziennikarzem Rodrickiem de Munnikiem, który od lat śledzi losy „Motyla z Maastricht” – tutaj.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments