Fot. FDJ

Francuz Thibaut Pinot (FDJ) był tym, który w wyścigu Il Lombardia zainicjował rozstrzygającą akcję ofensywną na podjeździe Civiglio, ale później nie sprostał fantastycznym umiejętnościom zjazdowym Vincenzo Nibaliego (Bahrain-Merida) i ostatecznie zajął piąte miejsce. 

Atakując na Civiglio Pinot dość szybko uzyskał przewagę nad mocno zredukowanym peletonem. Odpowiedzieć na tę akcję próbował Domenico Pozzovivo (AG2R), ale chwilę później niesamowicie skutecznym kontratakiem popisał się “Rekin z Messyny”.

Myślę, że pojechałem super wyścig. Jest mi przykro, że nie wygrałem, ponieważ przyjechałem tutaj po pierwsze miejsce. Podjąłem ryzyko na ostatnim podjeździe, ponieważ nikt nie atakował

– powiedział Thibaut Pinot.

Francuz miał w przeszłości problemy z przełamaniem strachu przed wysokimi prędkościami na zjazdach. Poprawił się jednak znacząco w tym elemencie kolarskiego rzemiosła, dzięki czemu na trudnych technicznie i szybkich zjazdach na “wyścigu spadających liści” popełnił tylko jeden mały błąd, który jednak kosztował go przynajmniej miejsce na podium.

Nie możesz zrobić zbyt wiele, gdy Nibali jest tak mocny. Fantastycznie pojechał na zjeździe. Próbowałem dotrzymać mu koła, ale to było bardzo trudne. Trochę odjechał, a potem było niemożliwe, by zniwelować stratę 50 metrów. Po prostu ode mnie odjechał

– opowiadał Pinot.

Lider FDJ odniósł w sezonie 2017 kilka zwycięstw w mniej znaczących wyścigach, a do największych sukcesów może zaliczyć trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Tirreno-Adriatico, czwarte w setnej edycji Giro d`Italia oraz oczywiście rezultat odnotowany w Lombardii. Pinot był również bardzo dobrze dysponowany w wyścigu Tour of the Alps (wcześniej Giro del Trentino), gdzie wygrał etap do Trento, a na pozostałych odcinkach nie zajął dalszej pozycji niż piąta. Ukoronowaniem równej formy w trudnej włoskiej “etapówce” uważanej za próbę generalną przed Giro było drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Myślę, że ten sezon był dla mnie bardzo, bardzo dobry. Może z wyjątkiem Tour de France, ale to dlatego, że skoncentrowałem się na Giro. Byłem silny i znajdowałem się na moim optymalnym poziomie. Jestem usatysfakcjonowany

– zakończył Thibaut Pinot, i jak donosi portal Cyclingnews, udał się zjeść pizzę wraz z kolegami z drużyny FDJ.